Mama

Udał się Wam ten chłopczyk (ewentualnie dziewczynka)

21 grudnia 2018
SONY DSC

Idą Święta. Za niecały tydzień usiądziemy przy stole i zaczniemy dywagacje na temat optymalnej ilości dzieci. Babcia Krysia stwierdzi zapewne, że przydałoby się drugie skoro to pierwsze ‚tak Wam się udało’. I to jest ten moment, w którym dumni tatusiowie swoich pierworodnych synów (ewentualnie córek) wezmą swe pociechy w dłonie i zaczną nimi podrzucać, potrząsać i głupkowato się śmiać ku uciesze babci ewentualnie cioci. Rozpocznie się przedstawienie pod tytułem ‚idealny tata idealnego dziecka’. Ochom i achom nie będzie końca. Jaki ten Mariusz dzielny, jak tej Anieli pomaga, jak on te pieluchy zmienia…

A no zmienia tyle, że… Od święta!

Serio, szlag mnie jasny trafia kiedy słyszę takie komentarza. Nie, ja nie mówię, że wszyscy faceci są źli, bo wiadomo – nie są. Bywają Panowie świadomi. Bardzo zaangażowani. Przedkładający dobro rodziny nad meczyk (ewentualnie piwko). Jednak bądźmy ze sobą szczerzy… Nie wszyscy.

Nie każdy ‚tata’ czyta wieczorami książki, przygotowuje kąpiel i przyrządza kaszkę. Nie każdy zna nazwisko pediatry. Serio, są ojcowie którzy mają problem z namierzeniem dziecięcego kremu ewentualnie pampersa, nie potrafią podać paracetamolu, opanować histerii, ugotować zupy. Tak, są tacy ojcowie. Są faceci święcie przekonani, że dzieci wychowują się same. Same się karmią, ubierają, wyprowadzają na spacer. Same sobie objaśniają świat!

Jakiś czas temu widziałam na youtub film, w którym pewna mama ‚przeprowadza wywiad’ z swoim mężem. Tematem ‚wywiadu’ są dzieci. Ich dzieci. Mama pyta o pluszaki. Ulubione. Te do ‚zasypiania’. Tata niestety nie wie. Rozgląda się po pokoju i wskazuje maskotki na oślep. I wiecie co? Bardziej od niewiedzy taty rozwala mnie śmiech – mamy! Serio, nie wiem czy byłoby mi do śmiechu gdyby mój mąż nie wiedział, z którą maskotką zasypia Nasz syn, bo to oznaczałoby jedno: NIGDY SIĘ Z NIM NIE KŁADZIE i NIGDY NIE ZASYPIA.

Idą święta. Z tej okazji chciałabym Wam życzyć jednego – cudownych partnerów. Cudownych ojców dla Waszych dzieci. Gości, którzy nie boją się kupy, obrzyganych spodni, zasikanych foteli i okruchów w aucie.


 

DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

zdj