Mama

„Teraz będziesz mądrzejsza” czyli zapodasz dziecku smoka jeszcze w szpitalu i będziesz je usypiać w wózku

26 lipca 2020
7C0208A0-3239-48E9-B4FD-B56A2E72D722

„Teraz będziesz mądrzejsza” czyli: zapodasz dziecku smoka jeszcze w szpitalu i będziesz je usypiać w wózku…

Ja naprawdę uważam, że bycie podwójną mamą jest… Łatwiejsze! Serio. To znaczy – umówmy się –  wychowywanie drugiego dziecka jest o niebo prostsze, ALE łączenie opieki nad straszakiem z tą nad juniorem przy jednoczesnym ogarnianiu chaty i dbaniu o formę – niekoniecznie😂

Co takiego siedzi w mojej głowie kiedy piszę, „prościej”? Nie chodzi o te logistyczne i fizyczne (heloł! bezsenne noce, czekamy na Was😭😅) aspekty. Mam na myśli to co siedzi w Naszych głowach. Tą całą hormonalno emocjanalną machinę. Powiedzmy to sobie szczerze:  z psychiką świeżo upieczonej matki, matki żółtodzioba nie jest najlepiej. Ja naprawdę doskonale pamiętam stres, który towarzyszył mi od pierwszego krzyku przez kolejne 365 dni. Pamiętam wyrzuty sumienia kiedy wychodziłam do sklepu. Maniakalne patrzenie w telefon (pewnie coś się stało). Pamiętam przewrażliwienie i tą czarną  rozpacz kiedy dziecko zaczynało płakać. Brak wiary w kompetencje. Oceny! Oceny na które żadna kobieta nie jest przygotowana,  które mogą ranić, podkopywać wiarę, budzić wątpliwości. 

Skóra podwójnej matki jest grubsza. 

Bo raz już przez to przeszłaś. I żyjesz! Czyli się da. Można. Wiesz, że nie ma dołu, z którego byś nie wyszła. Kolka? Dasz radę. Ząbkowanie? Kiedyś się skończy. Wiesz, że przyjdzie dzień, w którym się wyśpisz, zrobisz sobie maseczkę, sięgniesz po książkę, odpalisz serial, napijesz się wina.

Nie boisz się. Nie panikujesz z powodu kupy innej niż wszystkie. Nie przeżywasz zbyt krótkiej drzemki, niewysterylizowanego smoczka, klimatyzacji w sklepie, suchego powietrza. Dziecko traktujesz jak dziecko, a nie złote jajo, które trzeba pilnować 24/7 przez 365 dni w roku. Temu drugiemu szybciej dasz parówkę, bułkę kajzerkę, czekoladę. Szybciej wypuścisz na spacer z tatą, babcią, ciocią, nianią… Kupisz nieatestowaną chińską zabawkę, a śpiochy z nieorganicznej bawełny wybierzesz w vizirze. Takim dla dorosłych. 

Za drugim razem jest prościej. Tak myślę! Ale to prościej (i mądrzej) nie oznacza: mniejszej dawki noszenia (bo przyzwyczaję), smoka bez umiaru, usypiania w wózku nawet wtedy kiedy dziecko nie będzie go tolerować (pozdrawiamy Jana)! Prościej znaczy: SPOKOJNIEJ. Bardziej świadomie. Z wiarą.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,