Mama

Tak wygląda macierzyństwo. Wstajesz rano. Myślisz, że ogarniasz. A potem bach…Przypaliłaś rosół.

16 lutego 2019
SONY DSC

Raz w miesiącu (powiedzmy przez tydzień) dopada mnie euforia. W miarę się wysypiam, ogarniam posiłki, pilnuje porządku. Mam uprane, poskładane, odkurzone. O dwudziestej siadam na kanapie, żyję jak królowa! WYGRAŁAM, JESTEM W DOMU, I DID IT…

Wiecie co mam na myśli, raz na jakiś czas wydaje mi się, że ogarnęłam temat. Jestem perfekcyjną Panią domu, super nianią i kochanką w jednym. Seryjka. Prawdopodobnie ma to jakiś związek z fazami księżyca, a dokładnie z okresem (im dalej tym lepiej, wiadomo…). W takiem czasie myślę o prokreacji, a nawet zakupieniu psa. I to nazywa się szaleństwo. Bo z psem trzeba wychodzić. I nie to, że raz (jak z dzieckiem) tylko ze cztery. Cztery razy w lecie – okej. Zimą? Niekoniecznie. Ale do meritum…

Ja wtedy ogarniam. Siebie, dziecko, chatę. Jednocześnie! Rozumiesz? W tym samym czasie. WOW!

A potem przychodzi regres… Pierdyliard pobudek, plucie ogórkową, porozpieprzane klocki. Uprane i odwirowane, dziesięć razy skiśnięte. Nierozładowana zmywarka, zapchany odkurzacz. O dwudziestej siadam na kanapie, żyje jak ciul! Przegrałam, jestem w dupie, I fucked it up…

Rozumiesz? Tak wygląda macierzyństwo. Wstajesz rano. Myślisz, że ogarniasz. A potem bach…

Przypaliłaś rosół.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,