Mama

Problem drugiego dziecka sprowadza się do… Pierwszego dziecka!

21 sierpnia 2020
B5320DAC-19F9-4DB6-AF9F-735C0BD753C9

Problem drugiego dziecka sprowadza się do… Pierwszego dziecka. Serio. Od pierwszego dnia martwię się Janem, o Jana, przez Jana. Kuba po prostu jest. I przeważnie śpi albo je (tak, takie noworodki istnieją!). Nasze drugie dziecko nie stwarza problemów. Mało płacze, akceptuje smoczek, śpi w aucie. No Anioł! Za to Jan… Jan jest hajnidem. Z tego się nie wyrasta.

Szczerze? Myślałam, że będzie łatwiej. Czego nie przewidziałam? A no tego, że lawirowanie między jednym, a drugim dzieckiem jest zwyczajnie TRUDNE. I nie, nie mam na myśli fizycznego zmęczenia bo to jestem w stanie udźwignąć (po wypiciu kawy…). Najgorsze są – emocje. 

„Odsuwam starszaka, tracę z Nim kontakt, nie poświęcam  mu czasu…” w mojej głowie. Odkąd wróciłam do domu. Z Kubą. 

Gdybym miała określić jaką mamą jestem użyłabym słowa „zaangażowaną”. Bycie z dzieckiem jest dla mnie ważniejsze do prania czy gotowania. Do tej pory praktycznie zawsze miałam czas dla Jaśka. Jasne, czasem musiał poczekać bo mama się kąpała, była na spotkaniu, zakupach… Ale jak wróciłam – to byłam. Cała dla niego. 

A teraz jest mnie mało…

„Zachowuj się ciszej, nie krzycz, nie marudź, nie możesz…” takimi zdaniami zasypuje Jaśka od rana. Między nie krzycz, a bądź proszę ciszej wciskam „bo usypiam Kubę „ ewentualnie „karmię”.

Jak to możliwe, że nagle zaczęłam wymagać od mojego czteroletniego syna bycia dorosłym? Ja, która zawsze powtarzałam, że dziecko jest dzieckiem i musi nim pozostać do pełnoletności.

Kiedy zostajesz rodzicem po raz drugi umiesz: zmieniać pieluchy, odbijać, kąpać, wciskać bodziaka przez głowę. Sprawy „pielęgnacyjne” nie stanowią dla Ciebie problemu. Nie panikujesz kiedy dziecko kichnie albo ma czkawkę…

Coś dziwnego dzieje się w Twoim sercu. Kiedy nosisz noworodka chcesz przytulić starszaka, a kiedy już go tulisz… Chcesz wziąć noworodka. Nie możesz się rozdwoić! I to Cię wkurza.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,