Mama

Nie ma lepszych i gorszych mam. Są tylko takie, które mają mniejsze zasoby.

8 kwietnia 2021
F113BAD5-627E-4405-A069-348A4952983A

Nie ma lepszych i gorszych mam. Są tylko takie, które mają mniejsze zasoby.

Wyobraź sobie poranek….

Budzisz się o siódmej. Jest cicho. Zaglądasz do łóżeszczka niemowlaka. Patrzysz na falujący brzuszek i nieświadome, senne uśmiechy. Na palcach przechodzisz przez korytarz, zerkasz na drzwi starszaka. Uchylone. Nie słyszysz resoraków – śpi. Idziesz do łazienki. Masz czas na prysznic. Śniadanie. Kawę.

Nie karmisz noworodka z pełnym pęcherzem, nie myjesz z nim zębów, nie udajesz małpy żeby go rozśmieszyć kiedy bierzesz prysznic. Nie odpowiadasz na trudne pytania i nie rozwiązujesz tysiąca problemów przed pierwszą kawą/herbatą/sokiem.

Czy w takich warunkach łatwo stracić cierpliwość kiedy dwulatek nie chce się ubrać; grymasi przy jedzeniu, buntuje przy wyjściu? Myślę, że nie.

A teraz budzi Cię wrzask. Złodziej wdarł się do domu i wyrywa starszakowi auto. Chcesz wzywać policję. Słyszysz jakiś płacz! Wyskakujesz z łóżka, potykasz o kapcie…

Dzieci. To tylko dzieci.

Wchodzisz do kuchni, bierzesz filiżankę i ogarniasz chaos. Robisz jajecznicę, wyciągasz talerze, zalewasz herbaty.

Płatki. Dzisiaj chcieli płatki…

Idziesz się wykąpać. Ledwo zdjęłaś majtki, a już słyszysz płacz. Otwierają się drzwi. „Mamo…!” Bez depilacji, wklepywania balsamu, szczotkowania ciała. Z dziećmi uwieszonymi klamki. Twój prysznic.

Zapomniałaś o kawie. Jest zimna.

Jak myślisz – łatwo stracić równowagę kiedy od rana rozwiązujesz problemy mimo niewyspania, niewzięcia prysznica i niedopicia kawy? Jak łatwo jest ją stracić kiedy to niewyspanie, niewzięcie prysznica i niedopicie kawy staje się codziennością?

Nie ma złych matek, są tylko takie, które mają mniejsze zasoby.

Nie wiesz czy mama, która właśnie nakrzyczała na dziecko przespała całą noc. Mogła nie spać przez tydzień albo nawet rok. I nie wiesz czy na codzień pomaga jej mąż. Czy ma wsparcie teściowej, siostry, koleżanki. Może ogarnia sama? A może dziecko, z którym była w sklepie to nie jedyne jej dziecko? Może  ma ich troje? W tym niepełnosprawne.

Ja naprawdę wierzę, że Ty byś nigdy (nie podniosła głosu/ nie zaszantażowała…). Problem polega na tym, że każda z Nas ma inne życie. Inne doświadczenia, wspomnienia i szanse. Mamy inne zasoby. Po prostu.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,