Mama

Może zabrzmi to dziwnie, ale nie chce być jak moja mama

27 marca 2018
SONY DSC

Macierzyństwo zmusza Nas do ocen – oceniamy materiał bodziaka, solidność wózka, bezpieczeństwo fotelika oraz ilość witamin w kaszce. Oceniamy również rodziców. I nie, nie mam tu na myśli Pani Kasi spod piątki czy Marysi z salki zabaw. Chodzi mi o Naszych, osobistych rodziców.

Może zabrzmi to dziwnie, ale nie chce być jak moja mama. Serio. To nie tak, że moja mama była jakaś zła. Była dobrą mamą – całowała Nas, nosiła i piekła biszkopty, ale popełniała też błędy.  Po prostu stosowała metody, które kiedyś uchodziły za normalne…

Daj mu w dupę to się uspokoi

Tak, moi rodzice dawali mi klapsy i jestem prawie pewne, że Twoi Tobie również. Bo kiedyś taka była norma. Rozumiesz, kiedy trafiał Cie szlag, zamiast po raz setny tłumaczyć – dawałaś klapsa albo robił to Twój mąż, a Ty tylko straszyłaś (bo jak wróci tata…!). Ludzie bili te swoje dzieci na ulicach, placach zabaw albo  w czterech ścianach i byli święcie przekonani, że te klapsy  „wychowują”… Tymczasem: dorośli, którzy w dzieciństwie dostawali klapsy częściej: wykazują agresywne i antyspołeczne zachowania, mają problem z odróżnianiem dobra od zła oraz częściej zapadają na chorobami natury psychicznej! Na szczęście MY już o tym wiemy…

Za mamusię i tatusia

Te słynne metody perswazji – za mamusię i tatusia, jak nie zjesz to nie urośniesz, jak dokończysz zupkę to pójdziemy na plac zabaw… Wiesz do czego doprowadziły w moim przypadku? Do jadłowstrętu. Tak w wieku sześciu lat wyglądałam jak pająk – długie nogi, owleczone skórą. Nie chciałam jeść. I nie, nie miałam owsików, tasiemca czy jakieś tam anemii. Problem (najprawdopodobniej) był w głowie. Rozumiesz, przez długi czas karmiono mnie na przykład na barana ewentualnie za pomocą samolociku. Innymi słowy: zmuszano mnie. Tak jak Ciebie i Ciebie i mojego męża również…

To nie powód do płaczu

Czy jest tu ktoś, kto nie słyszał tego tekstu? Ja słyszałam i to nawet często…

Uważaj, uważaj, uważaj!

Moi rodzice uwielbiali mnie straszyć. Na przykład: kantem od stołu, rogiem od kanapy, progiem, krawężnikiem albo samochodem. Rozumiesz, non stop kolor krzyczeli: uważaj ewentualnie tylko się nie przewróć. I teraz podobnie jest z Janem. Serio, czasem mam wrażenie, że zamiast do domu wchodzimy na poligon! To naprawdę nie jest fajne. Jestem typem mamy, która woli ocierać łzy i dmuchać na stłuczone łokcie. Serio, czasem patrzę jak mój syn wdrapuje się na krzesło (tudzież stół) i nie reaguje. Nie krzyczę: uwaga!! jakby za chwilę miał wpaść pod samochód. Niech próbuje, niech się uczy. Nie chce żeby się bał życia.

Brzydki chłopczyk, oj brzydki

Te słowa najczęściej wypowiadają babcie (w sensie prababcie) kiedy Nasze dzieci zachowują się niegrzecznie czyli po prostu jak dzieci. Łagodniejszą wersją brzydkiego chłopca jest niegrzeczny chłopiec. Na szczęście dzisiaj już wiemy, że nazywanie dziecka niegrzecznym, brzydkim, złym jest fatalną w swoich skutkach strategią. Słowa mają moc, a takie zdania działają jak samospełniająca się przepowiednia, bo jeśli w kółko powtarzasz dziecku, że jest niegrzeczne to ono zaczyna w to wierzyć i… TAKIE SIĘ STAJE.

Nasi rodzice (a dziadkowie to już w szczególności) uwielbiają Nas pouczać tudzież zasypywać złotymi radami. Oczywiście robią to w dobrej wierze… Tylko wiesz co? Oni nie zawsze mają racje! Kiedyś dzieci miały być po prostu grzeczne, ciche ewentualnie posłuszne i ten cel uświęcał chyba wszystkie środki. Nikt nie myślał o budowie czy rozwoju mózgu ani o potrzebach (w sensie tych emocjonalnych). To dlatego teraz w kółko słyszmy: nie noś bo się przyzwyczai. Jednak mało która babcia zdaje sobie sprawę z tego, że: ludzkie dzieci są noszeniakami i potrzebują dotyku tak samo jak – jedzenia! Mało tego. Niewielu dziadków rozumie zależność między noszeniem a rozwojem mózgu. Tak, kochani mózgu! Nosząc niemowlę stymulujemy jego układ równowagi, a więc KARMIMY MÓZG!

Trzydzieści czy czterdzieści lat temu rodzicielstwo opierało się o intuicję oraz doświadczenie. Nie było badań. Nie było studiów i analiz. Dzisiaj mamy do nich dostęp. Mamy możliwość kształcenia, a więc świadomego rodzicielstwa. I na prawdę warto z tego skorzystać. No i warto… UŚWIADAMIAĆ DZIADKÓW 🙂


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,