Mama

Miało być prościej, schludniej, może nawet kulturalniej…

9 stycznia 2019
49769242_1027731130755132_1487353870458814464_n

Kiedy zakładałam blog dość jasno widziałam jego temat. MACIERZYŃSTWO. Ale nie to ciepłe, piękne, z Photoshopa. Bo tych miłych obrazów jest naprawdę wiele, może nawet za. Wciąż boimy się mówić, boimy się pisać, a nawet myśleć: jestem zmęczona, chciałabym wyjść, SAMA. Kiedy byłam w ciąży karmiono mnie obrazem matki zadowolonej, szczęśliwej, ciepłej. Matki, której największym zmartwieniem jest nuda, która czasem sobie ‚szlochnie’, głównie ze wzruszenia…

Wiecie, to miało być mniej więcej tak: syna urodzę naturalnie, poród będę wspominała dobrze, przystawiony do piersi będzie delikatnie ssać, a ja ućpam się endorfinami. Bezzębny uśmiech będzie mnie ładować, stawiać na nogi i mobilizować. Generalnie, miało być prościej, schludniej, może nawet kulturalniej.

Macierzyństwo jest piękne, ale w ten ‚przenośny’, niedosłowny sposób. To naprawdę nie jest tak, że ‚jeden bezzębny uśmiech’ rekompensuje kobiecie wszystko. Kocham moje dziecko nad życie, ale przysięgam kiedy spałam dwie godziny na dobę to chwilami miałam go dość. I to tak serdecznie! I nie, moim największym zmartwieniem nie była ‚nuda’. Nie był nim dzień podobny do dnia tylko stres wymieszony ze strachem. Było nim widmo. Nieprzespanej nocy i wyczerpującego dnia.

Największym świństwem jakie robi kobieta kobiecie jest nie mówienie prawdy o tak ważnej, życiowej ‚misji’ jaką jest macierzyństwo. Naprawdę. O ile prościej byłoby wstać z łóżka z myślą ‚nie jestem do dupy, jestem normalna’? O wiele! Wiele, wiele prościej. Nie wiem jak wy, ale ja lubię słuchać o… porażkach! Takich rodzicielskich. Lubie patrzeć na zabałaganione domy i wrzeszczące dzieci, bo to utwierdza mnie w przekonaniu, że mój bajzel i moje rozwścieczone dziecko to jednak norma, a nie patologia.

Matka ma dwa oblicza. I jedno z nich rzeczywiście jest ‚piękne’. Kochająca, uśmiechnięta kobieta w kolorowej piżamie z dużym kubkiem, parującej kawy. Jednak drugie jest przerażające. Rozwścieczona, wiedźma. Matki się drą, matki przeklinają, czasem ‚zatrzymują’ rękę, płaczą.

Macierzyństwo wystawia kobiety na próbę.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

zdj