Mama

Macierzyństwo u mnie i u mojej sąsiadki

1 grudnia 2019
5A6530FD-5B4D-4942-9B93-683336424ABF

Kiedy wybija szósta Grażyna wstaje. Piętnastominutowy prysznic poprzedza piętnastominutowy trening. Make up, prostowanie włosów, parzenie herbaty. Śniadanie przygotowała wczoraj – owsiankę w słoiku.

Budzi się Gabryś. Schodzi z łóżeczka, zakłada spodenki. Dwanaście godzin wcześniej sam wyciągnął je z szafy!  „Mamusiu juś jeśtem ublany!”. Idą zjeść śniadanie. Kaszkę z owocami. Bez dodatku cukru.

Do przedszkola/klubiku/galerii wychodzą z uśmiechem. Nikt nikogo nie gryzie, nie okłada pięściami. Nikt nie rzuca się na podłogę, nie wierzga nogami, nie zanosi płaczem. Nikogo nie trzeba straszyć, namawiać, przekupywać.

Gabryś uwielbia fotelik! Wygląda przez okno, podziwia krajobraz, nie ogląda bajek.

Rozstania nie bywają ciężkie.

Obiad ląduje w żołądku, a nie na kanapie, suficie, podłodze… Nie ma wybrzydzania, grzebania w rosole, wyławiania marchwi.

Grażyna prasuje. Gabriel składa pranie.

Na hasło ‚kąpiel’ – biegnie do łazienki! Pół godziny później schodzi na kolację.

Spanie poprzedza lektura. Jednej, chudej książki.

Kiedy wybija szósta walę ręką w budzik. Pomału zwlekam się z łóżka. Idę do łazienki. Wchodzę pod prysznic i słyszę… ‚mamaaaa!’. Szlag! Zaś nie umyje się sama. Biorę syna na ręce, sadzam na posadzce, rzucam jakieś klocki. Pół sekundy później słyszę, że się… Nudzi!

Idziemy się ubrać. Tego nie włoży, tego sam nie zapnie, nie przeciągnie przez głowę.

Przy śniadaniu stały repertuar. NIE LUBI. Sera, szynki, owsianki…

Na samą myśl o wyjściu robi mi się słabo.

Zapięcie w fotelik jak zapięcie w dyby.

Papa równa się dramat. Wyciągam chusteczki i zatykam uszy (wyciągam słuchawki i odpalam muzę).

Obiad pewnie by zjadł… Gdyby kurczak pachniał czekoladą.

Kiedy składam pranie, On opróżnia szafę.

Nie chce się umyć, a potem wycierać.

Na kolacje zamówiłam pizze.

Kładziemy się o ósmej. Śpimy o dziesiątej…

Dla mojej sąsiadki to ja jestem Grażyną. Nie widzi dramatów i większości afer. Ale one są! W łazience o umycie włosów lub wyszorowanie zębów. W kuchni o zjedzenie kaszki, przeżucie kotleta… W salonie o sprzątnięcie zabawek. W sypialni o ‚ostatnią’ (czytaj pięćdziesiątą) książkę. One są wszędzie. Na pierwszym, drugim, trzecim i ostatnim piętrze bloku. Pod piątką i pod dwunastką. W bliźniaku i jednorodzinnym domu. U mnie. I u Ciebie.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,