Mama

Łatwiej składa się pranie niż siebie

28 września 2020
78EB4C36-767D-4BE7-A64B-5CEF11097F7B

Dwa zakatarzone i płaczące bąble. Nieumiejestność podzielenia siebie na dwa wpędza człowieka w rozpacz. Nikt nie uprzedzał, że będę musiała wybierać. Chce utulić dwójkę. Brakuje mi rąk, ramion, kolan…

Po raz kolejny przekonuje się, że w macierzyństwie najgorsze są emocje. Serio, najtrudniejsze! Łatwiej składa się pranie niż siebie.

Tęsknie za starszakiem. Patrze na niego i cała się rwę do zabawy w autka. To chore! Bo autek niecierpiałam…

Okazuje się, ze można kochać dwoje dzieci z taką samą mocą i z taką samą mocą się na nie wkurzać. Kiedy junior wybudza się z drzemki i zabiera czas, który miałam dla starszaka… szlag! Kiedy Jan robi wszystko żebym nie uśpiła Kuby… Cholera! 

To trudne. Kochać dwoje dzieci z taką samą mocą i nie móc ich przytulać, całować, nosić z tą samą częstotliwością! Jestem na etapie uciszania wyrzutów sumienia. „No hej! Nie jesteś w stanie. Nie podwoisz ilości ramion, rąk, nóg..”. Nie da się. Nie można budować z klocków i nosić noworodka.

Od kilku tygodni patrzę na łzy pierworodnego „bo mama tuli niemowlę” albo je karmi, przewija, przebiera… Młodsze dziecko zabiera matkę starszemu. To niesprawiedliwe.  I nie łatwe!

Człowiek chciałby się rozdwoić, a najlepiej to rozczworować. Być dla każdego dziecka z osobna, dla siebie i jeszcze dla związku. Nie może, nie umie więc biega. Od młodszego leci do starszego, a po drodzę: przegryza kanapkę i szoruję zęby.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,