Mama

Jak wychowuje się drugie dziecko? Czy emocje, które towarzyszą mi teraz są podobne do tych sprzed czterech lat?

14 sierpnia 2020
69BCEC22-AFD9-4C52-A204-B6E1A0B189CC

Po dwóch tygodniach podwójnego macierzyństwa dochodzę do wniosku, że w zdaniu „drugie/trzecie/kolejne dziecko wychowuje się samo” jest… ziarnko prawdy! Albo nawet dwa. Oczywiście „samo” to pewne nadużycie, bo samo pieluchy sobie nie zmieni i raczej się nie nakarmi, ale jednak… Drugie dziecko nie ma na wyłączność mamy, a co za tym idzie musi nauczyć się czekać. Czekać bo mama ogarnia starszaka lub… SIEBIE. Po tych dwóch tygodniach dochodzę do wniosku, że bycie rodzicem byłoby łatwiejsze gdyby… DRUGIE DZIECKO RODZIŁO SIĘ JAKO PIERWSZE. W sensie: gdybym za pierwszym razem czuła i wiedziała to, co czuję i wiem teraz „ pierwsze” macierzyństwo częściej by mnie bawiło niż przerażało i męczyło. Jak wychowuje się drugie dziecko? Czy widzę różnicę w swoim zachowaniu? Czy emocje, które towarzyszą mi teraz są podobne do tych sprzed czterech lat?

Po pierwsze i najważniejsze: teraz czuję spokój. I ten spokój wygrywa ze stresem, niepokojem, bezradnością.

Nie boje się. Nie mam wrażenia, że skręcę dziecku kark wciągając bodziaka przez głowę. Nie karmię ze stoperem w ręku i nie zapisuje, z której piersi karmiłam ostatnio. Polegam na instynkcie, obserwacji, dziecku. Podałam też smoczek✌️ 

Zmęczenie

Mój organizm o wiele lepiej reaguje na brak snu. Serio! Przy Jasku byłam pewna, że umrę. Płakałam z niewyspania i bałam się halucynacji. Zasypiałam na siedząco. Moje oczy dosłownie się zamykały, a mnie urywał się film.

Teraz jest lepiej. Choć biegam między jednym a drugim dzieckiem, a drzemki łapię w przelocie.

Jedzenie

Przy pierwszym dziecku człowiek staje na głowie, żeby nie płakało bo wydaje Nam się, że ten dziecięcy płacz świadczy o naszej niekompetencji. W rezultacie Nasze potrzeby schodzą na pięćdziesiąty piąty plan po karmieniu, przewijaniu i sprzątaniu… Po czterech latach macierzyństwa człowiek mądrzeje czyli wole mieć brudno niż być głodna.

Baby blues

Owszem, w zeszłym tygodniu ryczałam jak bór. I nie, to nie było pochlipywanie. Wyłam do księżyca. Spazmy, których nie umiałam powstrzymać pojawiły się w najmniej oczekiwanych momentach (czytaj: w sklepie). 

Cztery lata temu w tych spazmach widziałam słabość, brak gotowości na dziecko, pomyłkę. A dzisiaj wiem, że stoją za nimi hormony. Bestie wyolbrzymiające problemy. Ba, tworzące je! Z tą wiedzą  płacze się jednak lepiej, no i oczywiście świadomiej.

Pomoc

Przy pierwszym dziecku zgrywasz hojraka. Padasz na cycki, ale za cholere się do tego nie przyznasz. Mówisz, że ogarniasz, a tak naprawdę potykasz się o pieluchy. Obecnie pomocy nie odmawiam, a nawet zachęcam do: ugotowania Nam obiadu, umycia podług lub… Dwutygodniowego urlopu na rzecz Naszej rodziny😂


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,