Mama

Czy bycie podwójną mamą rzeczywiście jest takie trudne? Moje przemyślenia po miesiącu podwójnego macierzyństwa!

27 sierpnia 2020
8B71BA2E-97F2-4417-A996-41DF18957012

Zacznę od tego, że jestem jeszcze w połogu a co za tym idzie… Nie myślę racjonalnie. To może tłumaczyć moje „podekscytowanie” podwójnym macierzyństwem. Powiem tak: kiedy zostałam mama po raz pierwszy byłam przerażona i przez większość czasu zastanawiałam się gdzie złożyć reklamacje. Nie było fajerwerków… Zapłakany bobas po prostu mnie przerastał. Tak samo jak nocne karmienie, przewijanie, usypianie. Byłam wykończona i czułam się okropnie bo… Bezzębny uśmiech nie wynagradzał wszystkiego! A ponoć miał. No bujda.

Nie jestem typem kobiety, która płacze na widok mikro skarpety. Bobasy uważam za słodkie… Kiedy są w reklamie! Nie płaczą, nie ulewają, nie wyginają przy zmianie pampersa, wydają się grzeczne, bezproblemowe. Patrzysz na takie dziecko i myślisz, to takie proste! Bo reżyser nie upchnął na planie: stery prania, obsranego bodziaka, nabrzmiałych piersi i zalanego stanika… 😂

W podwójnym macierzyństwie fajne jest to, że nie masz wyrzutów sumienia. Dajesz sobie czas. Schudnę, ogarnę chatę, „polubię” dziecko (bo noworodki wydają się czasem „obce”, trochę nie nasze, skomplikowane). Jestem spokojniejsza. Ba, wyluzowana! Pokocham własne dziecko kiedy je bliżej poznam. Bo z relacją jest przecież jak z domem: trzeba go zbudować. Od podstaw! 

Bycie podwójną mamą wymusza na Tobie podarowanie starszakowi „wolności”. Odcinasz pępowinę  i patrzysz jak Twoje dziecko sięga po samodzielność. Otwiera lodówkę, wyciąga parówki, wrzuca je do garnka! Czad. A tak serio… Kiedy starsze dziecko przestaje być pępkiem świata uczy się czekania i… Bierze sprawy w swoje (nie takie już małe) ręce! I to jest super (choć tydzień temu z tego właśnie powodu – ryczałam…).

Kiedy zostajesz podwójna mama dociera do Ciebie, że nie masz czasu na… Marnowanie go! Od niemal dwóch tygodni jestem w stanie wyjść z dziećmi na spacer o 7.30 bo o tej porze jestem już wykąpana i nakarmiona. „Teraz albo nigdy” – hasło przewodnie podwójnego macierzyństwa Z Jaśkiem zaczynałam dzień o dwunastej, a z Janem i juniorem robie to o: szóstej.

Przy drugim dziecku widzisz jak dzielna byłaś kiedy miałaś jedno. Jakub to żywy dowód na to, że hajnidy istnieją bo sam: nie jest hajnidem! Przewrotne? Ani trochę! Kuba pokazuje Nam jak wyglada życie standardowych rodziców ze standardowych dzieckiem, a przy okazji upewnia, że Jan (czyli Nasz starszak) był turbo wymagającym noworodkiem i niemowlęciem! 

Logistycznie jest ciężej. To fakt. Upchanie dwójki dzieci w małym aucie i wyruszenie na podbój Pepco totalnie mnie przerasta (podobnie jak bieganie między łóżkami przez połowę nocy). Nie wiem też jak gotować, usypiać i budować z klocków jednocześnie? Może pomoże chusta, ale… Suma Summarum na ten moment bycie podwójną mamą autentycznie mnie bawi. I oby tak zostało do… Pełnoletności dzieci! 


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,