Mama

A Ty, nadajesz się na matkę?

19 marca 2018
SONY DSC

Czytając tekst o polityce prorodzinnej w Polsce (a dokładnie o 500+) trafiłam na komentarz. Brzmiał mniej więcej tak: niewiele kobiet nadaje się na matki bo… I tu pojawiła się feeria argumentów – po pierwsze oddajemy dzieci do żłobka, po drugie podajemy im jedzenie w proszku (tudzież słoiczku), po trzecie jesteśmy zbyt egoistyczne…

Jak dobrze, że nigdy nie analizowałam siebie i swojego ówczesnego życia pod kątem tego czy nadaje się na matkę, bo gdybym to zrobiła (najprawdopodobniej) nie miałabym dziecka! Serio.

Po pierwsze: nie umiałam gotować, po drugie: nie cierpiałam sprzątać, po trzecie: większość czasu spędzałam na kursach ewentualnie warsztatach. Mój organizm regenerował się po 9 godzinach snu (po 8 bolała mnie głowa, a po 7 miałam atak migreny). Uwielbiałam podróże i byłam beztroska!

Kiepski materiał na matkę…

Ale wiesz co? Moim zdaniem większość kobiet nadaje się na matki (ba! większość ludzi nadaje się na rodziców). Kurcze, żadna z Nas nie rodzi się matką! Macierzyństwa trzeba się nauczyć. I nie mam tu na myśli zmieniania pieluch czy nauki kąpania. Takie rzeczy ogarnia się w tydzień, góra dwa. Chodzi o wypracowanie… Modelu! Swojego, indywidualnego stylu.

Nigdy nie będę w stanie oddać się mojej rodzinie w takim stopniu w jakim zrobiła to moja prababcia. Nie oddam im Wszystkiego. Nie oddam im siebie. Nie oddam marzeń, pragnień i pasji. Nie wiem jak Ty, ale ja… Mam ogromną potrzebę autonomii. Okej, zostałam matką – ale nie przestałam być sobą. Nadal mam swoje plany (i zadania NIE związane z zupką). Gdyby nie one… Oszalałabym! Serio.

Ludzie są różni, dzieci są różne, matki są różne.

Każda kobieta, która kocha swoje dziecko nadaje się na matkę. A to, że sama nie gotuje zupki… No cóż, może nie potrafi! Może bardzo by chciała, ale dziecko tej jej zupy zjeść nie chce. A może po prostu nie lubi (i ma do tego prawo!).

Szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Jeżeli do szczęścia (oprócz dziecka) potrzebna Ci praca – to pracuj. Jeśli masz cierpieć z powodu codziennych rytuałów związanych z gotowaniem zupy – to ją zamów albo poświęć się raz i ugotuj więcej (na tydzień). Ciągnie Cie do ludzi? To wyjdź, a dziecko zostaw z ojcem, babcią, nianią… Masz do tego prawo! Ba! Ty tego potrzebujesz…


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,