Mama

Wychodzimy z niemowlakiem na lody! Warto, czy to raczej pomysł nie z tej ziemi?

6 lipca 2017
SONY DSC

Właściwie to nie tylko na lody, bo na miasto w ogóle. Do restauracji, baru tudzież stacji benzynowej na hot doga. Czy takie wyjście, może się udać? Czy damy radę zjeść i nie dostać wrzodów?

Z Jaśkiem nie wychodziliśmy długo, to znaczy przemieszczaliśmy się z punktu A do punktu B, wpadaliśmy na szybkie zakupy do biedry tudzież innego Tesco, odwiedzaliśmy dziadków, wszelkiej maści ciocie i znajomych. Jednak nie poszliśmy na sushi, a pizze braliśmy na wynos.

Ale, hola hola! Kto to widział zamknąć dziecko w czterech ścianach? Trzeba je socjalizować. Trzeba wyjść do ludzi! Do galerii, wózek między wieszakami po przeciskać.

Nie zrozum mnie źle – ja naprawdę nie mam nic do rodziców, którzy z noworodkiem wybierają się na shopping, bo zwyczajnie innego wyjścia nie mają. Co więcej, nie mam nic do osób, które z latoroślą przemierzają świat – czemu nie, skoro trafił im się egzemplarz, który lubi podróże?

Tylko ostatnio wiesza się psy na ludziach, którzy rzekomo matki z restauracji wypraszają. Mówi o czyszczeniu miejsc publicznych z rodzin. Podnosi krzyk, nie zamykaj matki w domu, bo wiadomo, że zgnuśnieje. Z tego wychodzenia uczyniono jakąś świętość. Albo nie! Wyznacznik – jeśli siedzisz z dzieckiem w domu jesteś matką polką. Nie jesteś? No to pylaj z wózkiem do galerii tudzież usiądź w McDonaldzie.

Ale tak serio, czy ktoś broni Nam wychodzić?! Bo jak z Jaśkiem żyje to się nie spotkałam. Wręcz przeciwnie, co rusz widzę miejsca przyjazne rodzinom. I doprawdy, wiele, ale to WIELE restauracji ma na wyposażeniu foteliki do karmienia – czy to może sugerować zakaz wstępu?

Faktem jest, że – na pewien okres – z życia publicznego musisz się wycofać. Chociaż, nie! Nie musisz, możesz. Możesz z niego zrezygnować, jeśli Twoje dziecko właśnie tego sobie życzy, albo jeśli sama masz na to ochotę.

I tak było u Nas.

Dlaczego podjęliśmy tak radykalną decyzję i świadomie zrezygnowaliśmy z dobrodziejstw serwowanych w restauracjach? Po prostu – inaczej się nie dało. Nie wierzysz? W takim razie trafiło Ci się dziecko anioł, które bawi się skarpetą dłużej niż przeciętny człowiek je obiad.

Mój syn nie śpi w wózku. Nie, to nie prawda że absolutnie każde dziecko rytmicznie kołysane zaśnie bez problemu! Takie opinie są wręcz krzywdzące dla tych wszystkich matek, które stają na głowie żeby swoje dziecko uśpić. Coś o tym wiem, bo nie jedną ścieżkę z Jaśkiem wydeptałam. I uwierz mi, jeśli kiedykolwiek minęłam Cie w parku, w chwili  w której Twoje dziecko ucinało sobie drzemką  to przysięgam, że Ci tego zazdrościłam i to tak, jak zazdroszczę koleżankom nowych butów.

Wyjście z latoroślą która nie zaśnie w miejscu innym niż matczyne ręce jest trudne, jeśli nie (a)wykonalne.

Inną sprawą jest aktywność, bo jak zapewne wiesz niemowlęta czasem nie śpią (haha, doprawdy napisałam czasem?). Wtedy, trzeba je zabawiać. Mój Jan nudzi się z prędkością światła – jedno sensoryczne cudo, absorbuje jego zmysły na trzydzieści sekund. Myślisz, że byłabym w stanie zwiedzać knajpy z całym arsenałem zabawek? Ale, zawsze mogę żonglować sztućcami, prawda?

Wiesz co, wole zostać w domu niż się męczyć z dzieckiem w restauracji.

A przynajmniej wolałam, bo nie miałam serca ciągać kilkutygodniowego tudzież dwu/ trzy miesięcznego bobasa po centrach handlowych, kinach i innych teatrach. Może gdyby moje dziecko było inne – bardziej senne, mniej wrażliwe?

Jan niedługo skończy roczek (matko! kiedy ten czas zleciał?!), zmienia się w małego gentelmana. Jest ciekawy wszystkich i wszystkiego. Jeszcze nie pyta, ale wiem, że niebawem zacznie. I to jest ten czas, ten moment żeby ruszyć w miasto. Bo kolory, nowe twarze czy odgłosy nie paraliżują.

Czyli, że co na te lody jednak nie warto?

Warto, jeśli w domu masz starszaka tudzież niemowlaka, który takie wyjścia – w miarę – toleruje. Trafił Ci się egzemplarz (mój Jan!), który rozkręca syreną z chwilą przekroczenia progu restauracji? Odpuść. I to serio!

Poczekaj.

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

 

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂