Mama

W macierzyństwie najtrudniejsze jest… PIERWSZE PIĘĆDZIESIĄT LAT

26 października 2017
zdj

Kiedy urodził się Jan zaczęto mnie pocieszać… Tak, dobrze czytasz POCIESZAĆ. Po prostu widząc moją zmęczoną twarz ludzie zaczynali mi współczuć ewentualnie łączyć się ze mną w bólu. Wiedzieli, że jestem w tunelu (żeby nie napisać w dupie) i chcieli mi jakoś pomóc – rozumiesz, wskazać światełko. I tak zaczęli mówić, że…

Najgorszy jest PIERWSZY MIESIĄC, a potem będzie już z górki!

Przepraszam, ale muszę spytać – serio?!  Czy Ty naprawdę uważasz, że wszystko co w macierzyństwie najgorsze tudzież najtrudniejsze wydarza się od razu po narodzinach dziecka? A później to niby co? High life?!

O nie kochana, nic z tych rzeczy! Drugi miesiąc za cholerę nie różni się od pierwszego – serio! Po pierwsze nadal jesteś przerażona, po drugie jeszcze bardziej niewyspana, po trzecie –  Twoje cycki ciągle są wielkości głowy. Prawdę mówiąc jedyną kurczącą się rzeczą jest… DOBA! Nieustannie ścigasz się z czasem…

O nie, pierwszy miesiąc NIE JEST najtrudniejszy.

Pierwsze trzy  też nie są… Po trzech miesiącach naprzemiennego – karmienia, przewijania i noszenia – przemieniłam się w robot. Naprawdę! Większość rzeczy robiłam mechanicznie, bez zastanowienia, bez użycia mózgu. Jedyną rzeczą, która różniła mnie od automatu było to, że reagowałam na płacz, a nie na żeton… I wiesz co? Chciałabym napisać, że dziecko wywróciło moje życie do góry nogami, bo to sugerowałoby ruch – jakąkolwiek dynamikę. No niestety, moje życie nie chciało fikać koziołków.  Tylko stało. Po prostu STAŁO.

Pierwszy miesiąc jest ciężki, drugi jeszcze gorszy, trzeci nie zwiastuje poprawy – czy wobec tego najgorsze jest pierwsze pół roku? Ha! I tu muszę Cię rozczarować, drugie półrocze różni się od pierwszego jedynie tym, że Twoje dziecko rzadziej sika i (ewentualnie) rzadziej robi kupy – odpadają pieluchy, za to pojawia się STATYW.

Ta… W drugim półroczu co rusz robisz za statyw. Stałaś przez godzinę przy włączniku światła? Gratuluje, robiłaś za statyw. Otwierałaś przez godzinę szafę? Gratuluje, ponownie robiłaś za statyw! Ja robiłam za statyw nawet przy sklepowych półkach. Jeżeli ktoś Ci kiedyś powie, że macierzyństwo w drugim półroczu jest łatwiejsze, bo na przykład Twoje dziecko chce poznawać świat, to wiedz, że oznacza to tylko tyle, że BĘDZIESZ ROBIŁA ZA STATYW. Uwierz mi, tłumaczenie ciągów przyczynowo- skutkowych jest nudne! BARDZO NUDNE.

Nie wierz ludziom, którzy mówią, że najtrudniejszy jest PIERWSZY –  tydzień, miesiąc ewentualnie rok. Nie wierz im, bo nie mają racji. W macierzyństwie KAŻDY dzień jest trudny. Trudne jest pierwsze pięćdziesiąt lat! I nie, to nie jest tak, że nagle zaczynasz mieć z górki. Tak naprawdę  ciągle się gdzieś wspinasz – zaliczasz szczyt – a potem z niego schodzisz. Macierzyństwo to taki Roller coaster – wciska w fotel, przekręca do góry nogami i powoduje, że oczy wyskakują Ci z orbit – a jednak wciąż na ten Roller Coaster wracasz i jesteś w stanie płacić!

Wiedz, że macierzyństwo jest drogie. Kosztuje krocie. Krocie łez, nieprzespanych nocy, naderwanych nerwów, nerwic żołądka, bólów głowy, kręgosłupa, ścisków dupy… Krocie czasu!

Ale wiesz co? To jedyna rzecz warta swojej ceny.

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂