Mama

Po szesnastu miesiącach macierzyństwa w końcu to zrozumiałam.

By on 27 listopada 2017
SONY DSC

Nigdy nie dążyłam do perfekcji. Na lusterkach miewałam mazy, a gary rzadko kiedy zmywałam od razu… Dom był dla mnie miejscem do życia czyli również do brudzenia. Nigdy nie miałam problemu z jedzeniem na kanapie, tak samo jak nie przeszkadzało mi to,  że na stole leży ogryzek z jabłka (nie, nie mówię, że przez tydzień). Sprzątanie nie było moim priorytetem. Nigdy! Uważałam (i nadal uważam), że w życiu są ważniejsze rzeczy. Zamiast pucować – sięgałam po książkę albo wychodziłam na spacer. Nie robiłam sobie wyrzutów, że zamiast tego mogłam zrobić tamto. Można powiedzieć, że żyłam z bałaganem w symbiozie dopóki… NIE ZOSTAŁAM MATKĄ.

Continue Reading