Kobieta

Tą jedną rzeczą przejmujemy się wszyscy, zupełnie niepotrzebnie!

3 lipca 2017
SONY DSC

Ostatnio mam to szczęście, że poranki pachną u mnie kawą – ciepłą, świeżo zmieloną. Taką, którą celebruję! Którą sączę, a nie żłopie zimną. Dzisiaj świętowałam na tarasie, przeżywając stan błogiego zawieszenia. Chwilo trwaj!

Z zamyślenia wyrwała mnie krowa – ot, stanęła na gałąź. Gałąź chrupnęła, a ja się wystraszyłam. Wróć. Ja się ZAWSTYDZIŁAM! Byłam pewna, ze ktoś po tą krowę przyszedł i być może w moją stronę zerka… Nic zdrożnego nie robiłam. Byłam ubrana, miałam nawet ogolone nogi! Pełna profeska 🙂  A jednak się wzdrygnęłam, poprawiłam na krześle i udałam, że drapię. Lico mi poczerwieniało przez pierdołę, dosłownie! Bo jak nazwiesz fakt, że oblałam się rumieńcem na samą myśl, że ktoś patrzy jak wyściubiam nos do słońca i się daje muskać?

Ale wiesz, co? Wszyscy, dosłownie wszyscy przejmujemy się (w mniejszym lub większym stopniu) tym, co mówią oraz myślą o nas inni. Cudze zdanie przyjmujemy za soczewką, za pryzmat. Rozumiesz? Patrzymy na siebie przez pryzmat czyjegoś zdania! Jesteśmy uzależnieni od ocen. Nie zrobię tego, czy owego bo ktoś na mnie patrzy, coś o mnie pomyśli. Nie daj Boże złego. Nazwie dziwną, inną, pomyloną.

Całe mnóstwo rzeczy robimy pod czyjeś dyktando. Spełniamy cudze oczekiwania, poświęcamy czas i morze energii na to żeby zadowolić innych! My – matki mamy z tym szczególny problem, bo od rana do wieczora uganiają się za nami dzieci. Ciągną za nogawki, ciągle czegoś chcą, a jak nie dostaną jęczą.

Podejmujemy decyzje w oparciu o cudze sugestie. Czasem chodzi o pierdoły, kupujemy ten a nie inny jogurt, wrzucamy do koszyka vizir zamiast ariela. Ale bywa, że idziemy o krok dalej i pod presją wybieramy miejsce pracy,  a nawet życiowego partnera. Obieramy taką, a nie inną drogę. I ta droga jest Nam obca, jest cudza. Wyglądamy na niej jak w przebraniu. Jak w getrach starszaka! Śmiesznie, żeby nie powiedzieć idiotycznie. Jest nam ciasno, albo nawet duszno. Coś nas drapie, smera, wchodzi w tyłek. Jest nam źle, no po ludzku niewygodnie!

Kochana, dostałaś to życie w prezencie…

Wszyscy je dostaliśmy – KAŻDY SWOJE, INDYWIDUALNE. I powinniśmy je przeżyć po swojemu, na swój własny sposób! Nie ładować się na siłę w cudze buty.  Innych także, nie pakować w Nasze.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

 

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂