Kobieta

Ta jedna rzecz sprawia, że faceci w moich oczach maleją do rozmiarów naparstka!

14 lipca 2017
am_p_020

Są takie rozmowy (nie koniecznie w kuchni i nie koniecznie przy kawie), które zapadają w pamięć, a właściwie to się w nią wrzynają niczym stringi w tyłek. Rozmowy, które dają do myślenia. Które się mieli, rozkminia i rozkłada na czynniki pierwsze.

Zadzwoniła koło południa, rozemocjonowana i rozgoryczona. Wiedziałam, że zaraz wybuchnie i najprawdopodobniej zaleje mi telefon łzami. Nawet jej współczułam, jako pierwsza altruistka świata – postawiłam się w jej domu, na jej miejscu, przy kuchennym blacie. I do razu usłyszałam, że obiadu nie ma. Wacław krążył mi nad głową, przeraźliwie gderał i za Chiny nie chciał się odczepić.

Płakała, bo się na nią wydarł. Beszczel, prawda? Zacofany tradycjonalista, żeby nie powiedzieć gnojek. Jak mógł! Krzyknąć na kobietę, na dodatek matkę.

Historia stara jak świat: facet wraca z roboty – głodny jak wilk – już na klatce czuje schabowego, otwiera drzwi i co zastaje? Burdel, w dodatku na kółkach. Ona – rozczochrana, siedzi na podłodze. Z kosza czuć pampersa i nie ma obiadu! Nie ma schabowego!

Co każdy – normalny – facet zrobiłby w tej sytuacji? Przejął dziecko i zadzwonił po chińczyka. A co zrobił Wacław? Bez refleksji wydarł się na ukochaną. Zganił, że nie ugotowała i na bąkał, że się opierdziela. Tak, Wacław bez wątpienia jestem chamem, może nawet skurwesynem w przebraniu dżentelmena.

A ona, bogu ducha winna?

W pierwszej chwili, rzeczywiście zrobiło mi się jej żal. Pomyślałam, że to niesprawiedliwe by tak fajna babka marnowała się przy takim gnoju! Ale potem się zastanowiłam – od dwóch lat jestem mężatką i naprawdę ani razu nie byłam ofiarą słownej agresji. Tak – mój mąż nie podnosi na mnie głosu, nie krzyczy. Choć potrafię być irytująca 😀

Cholera, czy ja mam szczęście? Czy naprawdę wygrałam w toto lotka? Nie!

Mam głowę na karku, umiejętność logicznego myślenia oraz  zdolność kojarzenia faktów. Jeżeli zdecydowałabym się na związek z gościem który pomiata dajmy na to własną matką, ba! nawet koleżanką z pracy czy inną napotkaną w sklepie kobietą – podpisałabym na siebie wyrok. Dalej, jeśli zdecydowałabym się na związek z człowiekiem, który zmienia zdanie częściej niż moje dziecko pieluchy, to Nasza przyszłość wyglądałaby mniej więcej tak jak spacer po cieniutkim lodzie – krucho.

Czy tylko ja mam wrażenie, że kobiety dłużej zastanawiają się nad wyborem butów niż męża? Heloł! Wybieramy gościa, z którym mamy iść przez życie! PRZEZ ŻYCIE! Wybieramy ojca naszych dzieci! Tymczasem, co robią kobiety? Wmawiają sobie, że on się zmieni albo tłumaczą infantylne zachowania trudnym dzieciństwem, stresującą pracą, spadającym ciśnieniem i cholera wie czym jeszcze. Nie! On się nie zmieni! Jeżeli raz potraktował Cię jak dupek, to masz moje słowo, że zrobi to ponownie. Koniec kropka.

Są rzeczy, które sprawiają, że faceci w moich oczach maleją do rozmiarów naparstka. Dla przykładu, nigdy nie tolerowałam chamstwa czyli wszystkich głupich zagrań typu zajadę Ci drogę bo mnie kolor Twojej karoserii mierźli. Rozumiesz? To jest cecha, której nie wyplenisz! Bo on dzisiaj ten środkowy palec dedykuje gościowi z czerwonego auta, a jutro pewnie zaserwuje Tobie.

Drogie Panie, szanujmy się!

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂

  • Ja zastanawiam się, na ile takie podejście jest też wynikiem głeboko zakorzenionego podejścia do życia, że kobieta swoje domowe powinności winna wykonywać idealnie. Być idealną żoną, kochanką i matką. Kiedyś myślenie naszych babć i prababć było inne. Kiedyś, jeśli mąż krzyknął, uderzył, należało to zaakceptować. Przeciwstawienie się było powodem do wstydu, określane nawet mianem grzechu. Być może, mimo zmieniających się czasów, takiego myślenia niektórzy są uczeni. Może bardziej lub mniej świadomie jest im to wpajane od maleńkości. Przezwyciężyć coś takiego wymaga od człowieka naprawdę wiele siły.

    • O nie, nie zgadzam się że ‚kiedyś’ krzyk i wszelkiej maści baty ‚należało’ zaakceptować. Nie należało, w człowieku nie ma zgody na to żeby ktoś go krzywdził, to atak na jego godność! Nasze babcie, ba! prababcie nawet umiały się buntować i nie jeden raz to robiły. Oczywiście było im trudniej, bo ‚rodzina’ była tworem przypominającym totalitarny reżim. Ale robiły to! Buntowały, uciekały, nie godziły! Czy teraz możemy bierność całkowicie zrzucać na karb wychowania? Z pewnością są mechanizmy, które utrudniają kobiecie podjęcie decyzji, odejście – być może, dziewczynka patrząca na ojca kata, wyrasta na kobietę która ‚współpracuje’ z oprawcą. Ale to są przypadki drastyczne, to patologia o której w tekście nie pisze. Uderzam raczej w zwykłe przejawy chamstwa, w ‚mężczyzn’, którzy są zdania, że ‚im się należy’. w kobiety, które wchodzą w związek z takim elementem, a potem narzekają jak to im źle, mówią, że ‚Ty to masz lepiej, bo Twój mąż poodkurza, a mój z piwem przed telewizorem’.

      • Ja nie mówię o tym, co ja uważam. Według mnie nie powinno tak być. Jednak kiedyś, jeśli kobieta potrafiła się przeciwstawić (ja je podziwiam i znam dwie takie) i odejść od swojego męża, była społecznie „wykluczana”. To był powód do wstydu, a do tego złamanie zasad religijnych, które wtedy były jednym z najważniejszych wyznaczników. Generalizuję tu, bo podawane są ogólne przykłady na mentalność minimum 50 lat wstecz. Wtedy jeśli były kobiety, które tak jak mówisz umiały powiedzieć „dość”, to nie spotykały się z powszechną aprobatą. Gdzie zaznaczam, że nie uważam, że słusznie wtedy krytykowano takie osoby. Dziś jeśli kobieta ma siłę zakończyć taką sytuację, w odróżnieniu od tych kiludziesiąt lat temu, ludzie potwierdzają słuszność jej decyzji. Kiedyś to były pojedyncze osoby. I dobrze, że to się zmieniło i mam nadzieję, że więcej będzie kobiet, które będą potrafiły zakończyć „niezdrowy” związek i więcej zastanowi się, zanim podejmie decyzje o wspólnym życiu z taką osobą.