Mama

Słyszysz ten dźwięk? Nie, to nie stado szerszeni tak brzęczy tylko… Babcia z dziadkiem!

13 września 2017
SONY DSC

Nad tym wpisem trochę się zastanawiałam, bo uderza w dziadków, a o dziadkach pisze się w superlatywach. Rozumiesz – to INSTYTUCJA! Serio! Nie wiem jak Ty, ale ja bym bez nich osiwiała. I to przed trzydziestką! A wiesz co zrobiłby bez nich mój mąż? Umarł na suchoty 😀 Tak, dziadkowie są dla Nas WSPARCIEM. I to takim wielkim! Jednak zdarzają się dni, w których mnie wkurzają i to tak nieziemsko…

Bo oni (najzwyczajniej w świecie) wiedzą. Rozumiesz? Są skarbnicą wiedzy absolutnej i potrafią przewidywać. Sorry, ale Ty tego nie umiesz. Słyszysz? Nie ogarniasz. Na przykład taki spacer – jeszcze dobrze, nie zapakowałaś torby, a już z drugiej kondygnacji słyszysz, załóż mu czapeczkę ewentualnie palto. Pada? Heloł! Chyba nie zamierzasz biegać z dzieckiem w deszczu? Przemoczy go, przewieje i dostanie bidulek kataru. A spróbuj nie założyć dziecku skarpetek, puścić boso na trawę tudzież chodnikową płytę. Słyszysz ten dźwięk? Nie, to nie stado szerszeni tak brzęczy tylko… Babcia z dziadkiem 😀

O matko! Wiesz ile razy w ciągu ostatniego tygodnia usłyszałam: umyj mu rączki, trzymaj bo spadnie,  nie stój w przeciągu, przebierz bo się oblał, daj cyca to zaśnie? Całe mnóstwo! I wiesz, z jednej strony to nawet słodkie. Bo to miłe, że Nasi rodzice troszczą się o Nasze szkraby. Ale umówmy się, wysłuchiwanie ciągłych uwag jest – co najmniej – męczące.

Ja rozumiem, że radość z posiadania wnucząt jest ogromna. Ale nie dajmy się zwariować! Nie mylmy ról. Żaden dziadek, nawet najlepszy! nie jest od DECYDOWANIA. To kompetencja rodzica. Dziadek może rozpieszczać, może kupować książeczki i dmuchane Minionki. Ale nie może wchodzić matce w paradę. Nie powinien rościć sobie prawa do wychowywania.

Tak, ja wiem, że osławiona czapeczka jest niegroźna. Ale jeśli dodasz do niej paltocik, umyte bądź nie umyte rączki, kategoryczne NIE dla BLW (bo kto to widział, żeby dziecko rękami jadło, przez to się widelcem nie nauczy), szybkie odpieluchowanie (taki duży i nie umie do nocnika?), zasypianie w łóżeczku i dyscyplinę pod postacią klapa (bo przecież babcia Kazia swojego Józia lała i na porządnego chłopa wyrósł) to coś zaczyna tu nie grać.

Droga Babciu (tudzież dziadku) matka to osoba kompetentna i odpowiedzialna. Jeśli nie zakłada dziecku czapeczki, to nie dlatego, że ma taki kaprys – ot! nie założy i już. Ona tą decyzję przemyślała. Serio, rozważyła wszystkie za i przeciw. Bo zawsze tak robi! Zawsze się nad wszystkim zastanawia. Analizuje i wybiera NAJLEPSZĄ opcję. Nawet jeśli jej nie rozumiecie – uwierzcie! – to nadal jest NAJLEPSZA opcja.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂