Mama

Są matki, którym ‚śtópka’ nie przechodzi przez gardło

9 października 2019
72690465_762937227459629_9063287288494030848_n

Chciałam Wam oznajmić, że miłość do dziecka nie jest tożsama z guganiem, cmokaniem i nadużywaniem zdrobnień. Są mamy, które to robią i takie, którym ‚śtópka’ nie przechodzi przez gardło. Mnie nie przechodziła. Mówiłam normalnie. Widziałam małe stopy, małe dłonie i najdrobniejszy na świecie nos. A nie ‚śtópki, paluśki, nośek’.

Jest taka prawda, która nie do końca jest prawdą. Wróć. Tych prawd jest w macierzyństwie sporo. Poród boli, ale szybko się o nim zapomina. Instynkt podpowiada jak zmienić pieluchę. Bezzębny uśmiech wynagradza wszystko. Dziecko kocha się z automatu. Matka rozpływa się nad kołyską. Otóż, nieprawda!

Kiedy zostajesz rodzicem wchodzisz do grona ludzi, którzy choć znają prawdę postanawiają milczeć ewentualnie koloryzować. Czemu? Nie wiem. Być może celowo wprowadzają w błąd by mieć okazję krzyknąć ‚SURPRISE, WITAMY W PIEKLE!’ lub nie chcą zrażać kandydatów 🙂

Czy ja byłam zdezorientowana kiedy urodziłam syna? Tak. Czy czułam się wyrodna? Owszem.

Jan mnie nie wzruszał. Nie miałam ochoty go zjeść. Byłam szczęśliwa i zaciekawiona, ale… Nie płakałam, nie rozpływałam się, nie zachwycałam maleńkością stopy. Stopa była mała. Ale nie słodka.

Podobnie jak ubranka. W czwartym miesiącu ciąży kupiłam pierwszy, uniseksowy bodziak. Weszłam do sklepu, przeszłam się alejką, wybrałam. Bez większych emocji. Nie czułam podekscytowania, motyli w żołądku, fajerwerków w gardle. Poszłam i kupiłam. Po prostu.

Pije do tego, że matki są różne. Nie ma czegoś takiego jak typowa, naturalna reakcja na takie rzeczy jak pierwszy kontakt z dzieckiem – ‚jak go zobaczysz, zapomnisz o bólu’, karmienie piersią – ‚to mega przyjemne, zaleje Cię czułość’, nieprzespane noce  -„to ciężkie, ale uśmiech dziecka wynagradza wszystko”. Możesz zapomnieć i rzeczywiście skąpać się w euforii albo się zesrać. Z bólu, niewyspania, zmęczenia. 

Wiecie co ja usłyszałam w szkole rodzenia? Kobiety kąpią dzieci dłużej. Muszą wycałować główkę, policzyć paluszki, znowu wycałować główkę i znów policzyć paluszki. ‚Mamusie tak mają…’ ALBO I NIE MAJĄ! Super, hiper, mega wrażliwe babki z instynktem macierzyńskim wpisanym w DNA i przegródką ‚WZRUSZ’ między półkulami, współistnieją z takimi jak ja. A ja nie MUSIAŁAM. Choć kocham!


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,