Mama

PODRÓŻOWANIE Z DZIECKIEM CZYLI O MEKSYKU W POLSCE

14 czerwca 2017
DCIM100GOPROG0040523.JPG

O tak! Udało się! Po dziesięciu miesiącach w końcu wyruszyliśmy w podróż! No dobra, na wycieczkę. Jednodniową, siedemdziesiąt kilometrów od domu. Ale wiesz co? Cieszę się jak głupia, bo do tej pory jeździliśmy głównie do sklepu…

A teraz opowiem Ci o Zosi, córce znajomych. Zosia ma osiem miesięcy, a pięć miesięcy temu odwiedziła Meksyk. Tak, MEKSYK! Rozumiesz? Czternaście godzin lotu! Przyznaję się bez bicia, że jak o tym usłyszałam to się popukałam w głowę – ciągnąć trzymiesięczne dziecko przez pół świata? Hmmm.

Ale po powrocie, wpadliśmy do Zosi w odwiedziny. Mała spała sobie w salonie, tuż obok małego tłumku osób. I wiesz co? Nawet nie drgnęła! Nawet gromkie śmiechy jej nie obudziły! Spała jak głaz, jak zabita. W pewnym momencie spytałam nawet, czym to dziecko poją ewentualnie co takiego dosypują jej do mleka 😀 Bo Jaśka budzi wszystko, dosłownie WSZYSTKO: szelest stron (a nawet spadających liści), skrzypienie podłogi (również łóżka), kichnięcie, spuszczenie wody w toalecie, bulganie wody w czajniku etc. Każdy jeden stuk, każdy puk! Rozumiesz? Kiedy moje dziecko śpi, ja zastygam na kanapie.

DCIM100GOPROGOPR0546.JPG

Ale do sedna – podróżowanie z Zośką to bajka – mała śpi, ewentualnie bawi się skarpetką. Jest nad wyraz spokojna i chyba nic jej nie przeszkadza, nic nie drażni. W dodatku dość szybko adaptuje się do nowego miejsca. Więc ten Meksyk, był dla Nich do zrealizowania.

Jan jest totalnym przeciwieństwem Zosi – ciężko zasypia, łatwo go wybudzić, nudzi się nadzwyczaj szybko i nie cierpi unieruchomienia – co on się wtedy na marudzi, to Nasze. W dodatku nowe miejsca rozpraszają go kompletnie, a to z kolei generuje problem z wyciszeniem. Dlatego ten Szczyrk, dlatego przez najbliższe miesiące Polska. Na szczęście pod dostatkiem Ci u Nas pięknych miejsc, w których można  i wypocząć stacjonarnie, i pozwiedzać.

DCIM100GOPROGOPR0539.JPG

Szczyrk to takie góry, nie góry – coś pomiędzy pasmem Świętokrzyskim a Jurą Krakowsko Częstochowską. Kameralnie, niezbyt tłoczno. Dobre miejsce dla spacerowiczów, taterników bardzo amatorów, coś dla NAS! Wybraliśmy się na Klimczok, całe 1117 metrów nad poziomem morza! Jest w Nas moc, jest siła! I tu gromkie brawa dla Matika, który wtachał Jaśka na samiuśką górę. Szacun Mężu!

Tak, dzieci są różne. To, że dziecko znajomych przetrwało podróż do Kambodży i wróciło z tej Kambodży w dobrostanie, nie oznacza, że Twoja pociecha też taką podróż zniesie bez szwanku. Pewnie, można się zawziąć i wpakować latorośl do samolotu bez żadnej gatki – tylko dla udowodnienia, że dziecko Nas nie ogranicza. Można, ale po co? Ani ta podróż będzie łatwa, ani przyjemna.

DCIM100GOPROGOPR0553.JPG


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂