Mama

Poczekaj, aż zacznie… MÓWIĆ!

4 lutego 2019
SONY DSC

Czy ktoś może mi powiedzieć dlaczego każdą młodą matkę ‚straszy’ się pierwszym krokiem, a na temat pierwszych słów, zdań i pytań milczy? Hm? Czemu do jasnej ciasnej mówi się ‚poczekaj, niech no zacznie chodzić’, zamiast ‚niech no zacznie gadać’?! Nie wiem jak Was, ale mnie pierwszy krok ucieszył. Podobnie jak kolejny. I kolejny! Serio, ani razu nie pomyślałam ‚Matko, niech w końcu usiądzie’. Za to ‚niech przestanie mówić’ – było!

Kiedy zacznie mówić będzie Ci łatwiej bo ‚powie o co chodzi’. Serio? Ja się pytam, SERIO?! To taka sama ściema jak ‚najgorszy jest pierwszy miesiąc’. Sorry, ale nie. Owszem, mówiące dziecko powie, że jest głodne, ale powie też: ‚nie ce jajecznicy’ nie ce obiadku’ nie ce ogórkowej’ nie ce makaronu’.

Czy ‚mówiące dzieci’ są łatwiejsze w obsłudze? NIE! Zdecydowanie nie. Powiem tak, wyjście na spacer z kilkumiesięcznym dzieckiem jest BANALNIE proste. Po prostu je ubierasz. Nawet jeśli się drze i wygina w pałąk. A z dwulatkiem… Musisz pertraktować.

Problem mówiącego dziecka polega między innymi na tym, że: mówi non stop. Przysięgam, mój syn zamyka buzie w dwóch przypadkach: kiedy je i kiedy śpi, a i to nie zawsze, bo czasem mówi przez sen! Serio. Jedna z najzabawniejszych historii mojego macierzyństwa miała miejsce w nocy. Między trzecią a czwartą nad ranem moje dziecko siadło i zawyło: ‚mamooo’. Ale nie, że ‚mamo, mogła byś podejść?’ tylko ‚chodź tu natychmiast, słyszysz?!’ Słyszałam. I nawet wstałam, po czym moje dziecko spytało – co robię?! Co robię!! O trzeciej nad ranem!

Zapętlanie to bardzo przydatna funkcja. W przypadku odtwarzaczy. NIE dwulatków. Serio, nie ma nic gorszego od zapętlonego dziecka. Ja rozumiem dwa, trzy razy można o coś spytać, ale żeby dziesięć? Żeby dwadzieścia?!

Taka sytuacja: Jan czyta książkę. Z tata (Bogu dzięki!). Na jednej ze stron spostrzega gips…

-Tato, ten Pan ma gips – stwierdza.

-Zgadza się, ten Pan ma gips.

-Dlaczemu?

-Nie wiem, może się poślizgnął.

-Albo?

-Albo się potknął.

-Albo?

-Spadł z roweru.

-Albo?

Nie mniej jednak trzeba uczciwie przyznać, że małe raczkujące w mowie dzieci są ZABAWNE! Kiedy mój dwu i pół letni syn staje przede mną i mówi ‚mama, mam dylemat’ to… sikam po kostkach. Serio. 😀


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,