Kobieta

Po czym poznać, że jednak dorosłaś?

11 marca 2020
C674C7E3-1563-41E9-95C9-4A3BA86C482E

Mam trzydzieści lat wiec teoretycznie jestem dorosła. Zdałam maturę, skończyłam studia, pracowałam, wyszłam za mąż, urodziłam dziecko. Starsza Pani jak nic… Z drugiej jednak strony: wciąż chodzę w trampkach, odkładam na później i lubię seriale. To po czym poznać, że jednak dorosłam?

Wiek degustacji.

Jest taki wiek, który określam mianem „degustacji”. Masz naście lat i lubisz testować. Co się ze mną stanie gdy wypije piwo? Jak będę wyglądać w pełnym makijażu? Czy niebieskie włosy będą mi pasować? Czy przebicie pępka rzeczywiście boli? To taki czas, w którym możesz wszystko bez uszczerbku na zdrowiu, a przynajmniej: tak Ci się wydaje. Jesteś niezniszczalna. Czas nie zapiernicza.

Potem przychodzą studia i… eksperymenty

Ile nocy z rzędu jestem w stanie balować? Czy przeżyję miesiąc za pięćdziesiąt złotych?! Czy można jeść konserwy przez okrągły tydzień? Naturalna sprawa. Wychodzimy spod klosza , próbujemy życia.

A potem wjeżdża dorosłość.

Patrzysz na obrączkę, dyplom ukończenia studiów, kurtkę w rozmiarze 128 (albo but z numerem 30) i wzdychasz „kiedy to minęło?!”

Kupujesz doniczki.

Jeździsz do Ikeai, Obi, Castoramy.

Cieszysz się z zakupu pralki, zmywarki, żelazka, blendera, a nawet… Mopa.

Zaczynasz rozumieć rodziców. Rzeczy „dziwne” wydają Ci się normalne. Sobotnie porządki, ciasto na niedziele, mycie okien na wiosnę…

Ciągle nie masz czasu.

Rozumiesz czym są antyoksydanty, koenzym Q10, kwas hialuronowy.

Przechodzisz na dietę.

Wolisz ciepłą kurtkę od… Ładnej kurtki. Oczywiście ładna może być też ciepła, ale nie kusa i nie… Rozpięta! Był taki czas, w którym wstydziłam się chodzić w czapkach, szalikach, z parasolką, a nawet… Z plecakiem! Dzisiaj owijam się w koc, a jak trzeba to nawet w dwa byleby nie marznąć!

Pojęcie „obowiązki domowe” nabiera głębszego sensu i wykracza poza wynoszenie śmieci i względne ogarniamie pokoju. Jednego pokoju. Teraz pucujesz kible, zlewy, podłogi, wycierasz kurze, pierzesz firanki, a nawet… Plewisz!

Nie pijesz kawy dla lansu. Pijesz żeby przeżyć😂


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,