SONY DSC

Personel medyczny kontra świeżo upieczona matka

Continue Reading
SONY DSC

Droga mamo niemowlaka, kiedyś będzie lepiej. Pewnej nocy po porostu się wyśpisz, ALE…

Continue Reading
SONY DSC

Biblioteka dwulatka czyli: co czyta Jachu

Continue Reading
SONY DSC

Czy my, matki dwudziestego pierwszego wieku naprawdę powinnyśmy narzekać?

Continue Reading
Mama

Trzy krępujące sytuacje porodowe

By on 15 stycznia 2018
SONY DSC

Ostatnio pisałam Wam o tym, że nie boję się kolejnego porodu. Podtrzymuje. Nie boję się tego całego fizycznego zamieszania – skurczów, drgawek, wymiotów, a niech tam nawet zsikania. Pierwszy poród niejako odarł mnie ze wstydu i to tak skutecznie, że drugi raz mogłabym rodzić w asyście studentów ginekologii. Ba! Mogłabym rodzić nawet  na planie Lekarzy, Ostrego Dyżuru czy Doktora House. I uwierz mi, Ty też byś mogła…

Continue Reading

Mama

Nie odwracam uwagi mojego dziecka gdy płacze, bo inaczej nie nauczę go TEJ rzeczy…

By on 12 stycznia 2018
SONY DSC

Wyobraź sobie taką sytuację: jesteś ze swoim mężem (tudzież partnerem) na wycieczce rowerowej, bawicie się w najlepsze, śmiejecie, gadacie, w końcu zaczynacie ścigać i… Bach! Lecisz z tego roweru na łeb na szyję i wywijasz porządnego orła. Nie dość, że potargałaś sobie ubranie to jeszcze zdarłaś kolano! Patrzysz na męża, a ten machając na wszystkie strony palcem drze się zobacz Harry Potter!  Brzmi absurdalnie, prawda?

Continue Reading

Mama

Czy matka może nie mieć instynktu?

By on 10 grudnia 2017
SONY DSC

Uważam, że nie mam instynktu. Decyzję o posiadaniu potomstwa podjęłam na chłodno. Bez emocji, a na pewno bez jakiegoś rozgorączkowania. Nie nadużywałam słowa słitaśne w odniesieniu do skarpetek tudzież malusieńkich dzieci. Nie czułam oddechu upływającego czasu i pragnącej wnuków teściowej…

Continue Reading

Mama

Po szesnastu miesiącach macierzyństwa w końcu to zrozumiałam.

By on 27 listopada 2017
SONY DSC

Nigdy nie dążyłam do perfekcji. Na lusterkach miewałam mazy, a gary rzadko kiedy zmywałam od razu… Dom był dla mnie miejscem do życia czyli również do brudzenia. Nigdy nie miałam problemu z jedzeniem na kanapie, tak samo jak nie przeszkadzało mi to,  że na stole leży ogryzek z jabłka (nie, nie mówię, że przez tydzień). Sprzątanie nie było moim priorytetem. Nigdy! Uważałam (i nadal uważam), że w życiu są ważniejsze rzeczy. Zamiast pucować – sięgałam po książkę albo wychodziłam na spacer. Nie robiłam sobie wyrzutów, że zamiast tego mogłam zrobić tamto. Można powiedzieć, że żyłam z bałaganem w symbiozie dopóki… NIE ZOSTAŁAM MATKĄ.

Continue Reading