Żona

O potrzebie bycia samej

4 marca 2019
SONY DSC

Za każdym razem kiedy wyjeżdżam do rodziców mam ogromny problem z napisaniem tekstu. To dziwne bo właśnie tu, u rodziców jestem „odciążona”. Mam czas na wypicie kawy, przemyślenie zdań, dobranie odpowiednich słów. Nie muszę pisać nocą albo w pośpiechu między zupą, a naleśnikami. A jednak jest mi trudniej…

Bo właśnie tu większość moich ‚problemów’ znika…

Nie muszę gonić. Mam czas na umycie włosów, obejrzenie serialu, wyjście do sklepu. Nałożenie maseczki, zrobienie peelingu, umalowanie paznokci. Mój maż nazywa to ‚odnową’. Taką biologiczną, a ja terapią. Siedem popołudni z rzędu jestem sobą tylko i wyłącznie dla siebie. Jeśli nie chce nie buduje z klocków, nie śpiewam piosenek i nie czytam bajek. Robię to co lubię i jak lubię. Bez pośpiechu i akompaniamentu krzyków. Nikt nie woła ‚mama’ gdy otwieram książkę, depiluje nogi, wpierdzielam owsiankę…

Potrzeba bycia samej. Ty też ją czasem miewasz, prawda? Tylko czasem boisz się do niej przyznać. Żeby nie wypaść na złą.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,