Kobieta

O KOBIECIE, RASOWEJ CZAROWNICY

12 czerwca 2017
DCIM100GOPROGOPR0601.JPG

Załóżmy, że złota rybka podarowała Ci wolną chwilę, niech to będzie dziesięć minut. Całe dziesięć minut w ciągu doby. Szaleństwo, prawda? No ale powiedzmy, że ta rybka miała dobry dzień. Naprawdę dobry! Masz te dziesięć minut swobody i co robisz? Pijesz legendarną ciepłą kawę? Czytasz, a może czegoś słuchasz? Cokolwiek postanowisz z tym czasem zrobić, proszę Cię nie sprzątaj! Nie gotuj! Nie wstawiaj prania!

Mamy cholernie duży problem ze sprzątaniem, praniem, gotowaniem, układaniem wszelakim. Mamy jakąś paranoją na punkcie odkurzania, mycia okien, wymieniania firan, zmian pościeli, odkażania kibla domestosem, odkamieniania czajników, mycia piecyków i ścierania kurzy w miejscach niedostępnych. Potrafimy całymi dniami sprzątać. No dobra, może trochę się zagalopowałam. Cały dzień na ścierze to byłby luksus 😀 Wymieniamy jeszcze pieluchy, szykujemy kaszki, wyprowadzamy wózki na spacer, udajmy psa, kota etc. Nie mniej jednak, naprawdę grubą część dnia poświęcamy pucowaniu.

Ja się pytam: PO CO? Po jaką cholerę, prawie każdą wolną chwilę przeznaczamy na rzeczy, które ani są przyjemne ani specjalnie rozsądne, bo co z tego że poukładasz klocki jak za chwilę znów będą się walać po całym domu? Po co tą podłogę  pięćdziesiąt razy dziennie odkurzać? Jaki sens ma codzienna dezynfekcja toalety?

Zrób sobie wolne. Odpuść, na ten jeden dzień. Kurczę, odpuść na dwa! Założę się, że Twój dom i tak będzie lśnił czystością. A nawet jak się zakurzy (wiadomo, że trochę) – NIE BÓJ SIĘ, nie zginiecie w roju roztoczy, a i karaluchy się na pewno nie zalęgną 🙂

Ilość prac domowych jest PRZYTŁACZAJĄCA, to fakt. Kompletnie nie mamy czasu na rozwój, na zainteresowania, pasje nawet hobby! Stajemy się nudne. Ba! Stajemy się zgorzkniałe. W padamy w głupkowaty schemat ścierka – pralka – gotowanie. Latamy jak na … nie wiadomo po co! Cały dzień na mopie jak rasowe czarownice.

Zastanów się, czy nie szkoda Ci życia na sprzątanie? Bo mi bardzo.

 


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

 

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂

  • Ja lubię porządek dlatego często coś sprzątam, ale w granicach. Czasem warto machnąć ręką na brudny kubek na stole, aby mieć nieco chwili odpoczynku dla siebie. Warto rozgraniczać takie składowe naszej codzienności. Tempo życia jest dziś tak duże, że poniekąd takie porządki mogą też zabierać wiele cennego czasu, który moglibyśmy wykorzystać na coś innego. Jednak są też metody, które pozwalają na trzymanie porządku na co dzień, przy małym nakładzie czasowym, a dzięki nim sobota nie musi być „tą sobotą sprzątającą” 🙂

    • Mam podobnie – lubię porządek i wychodzę z założenia, że bałagan w moim otoczeniu równa się chaos w głowie 😀 Sprzątam więc, innego wyjścia nie ma, ale tak jak zauważyłaś w granicach ZDROWEJ normy. Ale widzę też jak funkcjonują niektóre kobiety, jak nie potrafią odpuścić i nawet do pierwszej w nocy są w stanie prasować ewentualnie szorować toaletę. Zupełnie jakby od tego zależało czyjeś szczęście…

      • Może daje im to poczucie dobrze wykonanego obowiązku pani domu? Nie wiem, ale wiem, że czasem warto z tego zrezygnować 🙂

        • No niestety wiele z Nas wpada w pułapkę perfekcjonizmu – chcemy być idealne, a już na pewno pragniemy za takie uchodzić. Idealna żona, mama, perfekcyjna Pani domu. W rezultacie przeskakujemy z odkurzacza na ścierkę, zapominając o sobie. Smutne to trochę

          • To prawda. Przy takim trybie tracimy my same. Dbamy o ładne mieszkanie, zadowolenie innych, ale czy o swoje? Łatwo jest wpaść w tę pułapkę 🙂