Mama

Nikt nie ma prawa wtrącać się do Naszego macierzyństwa

19 maja 2019
9745D95E-1B7A-475A-B7B1-714C83A09B23

Nikt nie ma prawa wtrącać się do Naszego macierzyństwa. Chyba, że znęcamy się nad dziećmi, zaniedbujemy je lub narażamy na uszczerbek zdrowia, gdzie ‚uszczerbek’ NIE OZNACZA kataru. To jak wychowujemy dzieci zależy tylko i wyłącznie od Nas i naszych partnerów. To my podejmujemy decyzje i zmierzamy się z ich konsekwencjami.

Nie ma jednej właściwej drogi do Krakowa, Warszawy, Paryża. Do samego tylko Pacanowa można dojechać na dwieście różnych sposobów. Można wsiąść do auta i wybrać najszybszą lub najdłuższą drogę. Można skorzystać z pociągu, autobusu, helikoptera. Włączyć lub nie włączyć GPS. Jechać z pamięci. Pomylić drogę. Zatrzymać się. Odpocząć.

Wyobrażasz sobie, że ktoś wsiada do Twojego auta i karze Ci skręcić w prawo? Bo ja nie! A daj, że mi święty spokój. Możliwość wyboru. Pomyłki. Powiedziałabym…

I tak samo mówię, kiedy ktoś „namawia mnie” do: włożenia dziecku czapeczki, wysłania go do żłobka, poczęstowania cukierkiem, pozwoleniem na bajkę. No nie. Nie wtrącaj się. Serio. To nie Twoja sprawa. Jeśli jesteś matką dorosłego dziecka to… Miałaś swoje pięć minut. Podejmowałaś decyzje. Dokonywałaś wyborów. Piątka dzieci nie upoważnia Cię do udzielania porad. Nie jesteś Alfą i Omegą macierzyństwa.Wyrocznią. Pierdzieloną wróżką. Psychologiem i pediatrą w jednym.

Każda dziecko jest inne i… każda matka jest inna. Inne są okoliczności. Miasta w których żyjemy. Ludzie którymi się otaczamy. Różne są sytuacje. Materialne. Rodzinne. Zdrowotne. Inne mamy granice. To co dla Ciebie jest dziwne dla mnie będzie normalne. To co dla Ciebie jest chore dla mnie dopuszczalne. Inną mamy wrażliwość. Mentalność. Wiedzę. Z różnych pozycji startujemy. I do różnych celów dążymy. W czym innym widzimy sens. Dlatego…

Nie pouczaj mnie i nie strofuj. Daj żyć. I wychowywać dzieci. Po mojemu.