Mama

Najgrzeczniejsze dziecko bywa czasem niegrzeczne

30 kwietnia 2020
04F8D04A-5130-403B-A118-87ED111A2DF5

Nigdy nie walczyłam i nie walczę ze swoim dzieckiem. Jestem przekonana, że dziecko to też człowiek! Nie tresuje, nie wymuszam, nie wychowuje korzystając z presji, szantażu, kłamstwa…

Chciałabym napisać, że nigdy nie krzyczę, ale to nie prawda. Czasem mi się zdarza. Nie lubię tego, bo krzyk to moja porażka. 

Moje dziecko nie jest wybitnie grzeczne. Bywa, że robi na złość: rozlewa, rozsypuje, nie będzie mył zębów, nie sprzątnie zabawek, nie ubierze piżamy (albo jej nie zdejmie). No bywa… 

I bywa, że odpuszczam. Nie chcesz? Okej. Poczekam. Mnie też czasem się nie chce (lub nie mam nastroju).

Nigdy nie pojmowałam rodzicielstwa w kategoriach władzy. Nie czuje się „przegrana” kiedy moje dziecko wyraża swoje zdanie, buntuje się, odmawia. Ma do tego prawo. Choć czasem to prawo mnie wkurza.

Nie używam zwrotów „marsz do łazienki”, „natychmiast”, „bo tak!”, „bo nie!”, „nie będę dyskutować”. 

Raczej negocjuje, tłumaczę, staram się przekonać. Nie wymyślam potworów, nie ściemniam. 

Mówię o uczuciach. Nie chce. Nie lubię. Nie podoba mi się. Kiedy tak robisz to jest mi smutno. Robie krok w tył. Odsuwam się. Nie wymuszam przeprosin. Nie karze „patrzeć sobie w oczy”. Daje dziecku czas, żeby zrozumiało. Wierzę, że jest mądre. Przemyśli. I na swój sposób przeprosi. Czasem się przytuli, spróbuje rozśmieszyć, weźmie sucha szmatkę i pościera wodę. 

Bardziej od morałów cenie sobie przykład. Kiedy upadnie, podaje mu rękę. Kiedy mnie woła, to do niego idę. Kiedy o coś pyta, zawsze odpowiadam. 

Dziecko to nie wizytówka. Im szybciej to pojmiesz tym… Mniej zestresowana będziesz. Serio!

Pozwalam mojemu dziecku na bycie dzieckiem, a sobie na bycie matką, a nie autorytarnym władcą, alfom i omegą, wróżbitą. Mam prawo się mylić, a moje dziecko… Różnie zachowywać. „Najgrzeczniejsze” dzieci bywają czasem „niegrzeczne”. Wszystkie przechodzą bunty, okresy grymasów, bycia niepokornym. Wszystkie włażą na stół, skaczą po kanapie, sikają w majtki. Wszystkie dzieci się brudzą (i brudzą otoczenie). Nie słuchają mamy. Popisują przed babcią. To nic dziwnego, niesłychanego, oburzającego. To żaden skandal. Serio! 

Pamiętaj, super idealne dzieci to wytwór wyobraźni, zawodzącej pamięci tudzież photoshopa.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,