Mama

Na czym polega „ciężkość” macierzyństwa?

11 lutego 2020
1B8DDEDD-39CC-447C-9C31-3CB9F4B12685

Co ma na myśli matka mówiąc, że macierzyństwo jest ciężkie albo bywa trudne? Dzisiaj bez ściemniania o tym, co dzieje się w czterech ścianach i dlaczego (tak chętnie!) uciekamy z domu.

Trafiłam kiedyś na matkę, która wprost i bez owijania w bawełnę przyznała „bywa, że żałuje”. To była mama dwójki…

Większość z Nas choć raz żałowała

W macierzyństwie są takie chwile, w których rzuciłabyś je w cholerę. I nie, to nie jest powód do wstydu. Tak po prostu jest. Matki są ludźmi! Mamy swoje granice, uczucia, potrzeby.

W pierwszym półroczu macierzyństwa miewałam dość

Niejednokrotnie chciałam się wypisać. Przez pierwsze tygodnie do szału doprowadzały mnie hormony i skrajnie nieprzespane noce. Byłam zrozpaczona. Nie byłam przygotowana na taka dawkę noszenia, bujania, przewijania, prania i karmienia. Nie byłam przygotowana na taka dawkę strachu i smutku. Czekałam na szczęście, a oprócz niego przyszła żałoba. Tak, w czasie połogu przechodziłam  pewien rodzaj żałoby – żegnałam się z przewidywalnym i WYGODNYM życiem.

 Bo macierzyństwo nie jest wcale wygodne

To co widzisz na reklamie pampersa to 1/3 doby. Serio! Nie ma matki, która by się śmiała od rana do wieczora. Wstając do dziecko po raz pięćdziesiąty piąty jednej i tej samej nocy myślisz sobie „KURWA”! Ja też tam byłam… I to jest normalne.

Pisząc o żalu nie ma na myśli permanentnego stanu i maniakalnego plucia sobie w brodę. NIE. Mówię tylko i wyłącznie o turbo trudnych MOMENTACH. Mówię o tym wieczorze, w który – ryczałaś pod prysznicem mając nadzieje, że łzy spłyną do ścieków i nigdy z tych ścieków nie wrócą.

Dlaczego matki płaczą? 

Bo jest im ciężko. Bo nie są w stanie udźwignąć bagażu emocji, który… Przynosi dziecko! Bo ktoś kiedyś powiedział, że dziecko się kocha i zapomniał dodać, że czasem się go nie lubi. Matki czują się winne!

Połowa z Nas w pierwszych tygodniach macierzyństwa doświadcza stresu, czuje się niekompetentna albo bezradna. Dzieje się tak dlatego, bo: uczymy się rodzicelstwa! Nie mamy go we krwi, kodzie DNA… Przez pierwsze tygodnie ćwiczymy nie tylko zmienianie pieluch.  Uczymy się godzenia  potrzeb, radzenia z emocjami, proszenia o pomoc. To nie są jednorazowe lekcje, zadania, które odrabia się w dobę. To proces. Momentami bolesny…

Nie lubię słowa „poświęcenie”, ale wydaje mi się, że macierzyństwo bez poświęcenia nie istnieje. Serio. Oddajemy dziecku część swojego życia. Oddajemy mu czasu. Zmieniamy pieluchy, wozimy w wózku, gotujemy, przebieramy, prowadzamy za rękę, wozimy do przedszkola. Cały swój dzień układamy pod dziecko. I tak, to BYWA irytujące.

Bycie matką to bez wątpienia najtrudniejsza i najbardziej wymagająca rola jaką przyszło mi zagrać. Serio! Czasem się na nią wściekam bo bywa niewygodna. Ale to z nią moje życie jest pełne. Nie wyobrażam sobie domu bez… Rozdartego dziecka i bałaganu jaki wokół siebie tworzy❤️


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,