Mama

Miał mi służyć radą, a wpędził w kompleksy!

19 lipca 2017
SONY DSC

Miał mi służyć radą, bo tak mówi definicja, tymczasem wpędził mnie w kompleksy. Pobił rozstępy i wypadające włosy, nawet rozciągniętą skórę! Przeczołgał mnie. Cholera jasna, milion sprzedanych egzemplarzy! Rozumiesz? Miliony dolarów wyrzuconych w błoto! Serio, jeśli cierpisz na nadmiar mamony – idź, kup ewentualnie zamów przez internet.

Zaszłam w ciążę, na dodatek pierwszą. Jedynym dzieckiem, z jakim do tej pory miałam kontakt – całkiem bezpośredni – był mój mąż! Te o kilka rozmiarów mniejsze, widywałam na ulicach tudzież placach zabawach. Zawsze zza barierek ewentualnie ogrodzenia. Nie wiedziałam z czym to się je. Szukałam drogowskazu, rozglądałam się za czymś co przybliży temat.

Na początku zbierałam broszury. Serio! Zwykłe, rozkładane harmonijki obsmarowane reklamą, takie co ich pełno w poczekalniach. Gromadziłam je. I czytałam o najlepszym mleku modyfikowanym, sudocudzie i nawilżanych chusteczkach. Można powiedzieć, że nabierałam rozpędu.

Potem zainstalowałam się w księgarni, wypełniając sobą cała przestrzeń między regałami w dziale MACIERZYŃSTWO, a dokładnie PORADNIKI. Wierzyłam, że dzięki tym książką zdobędę wiedzę, która uczyni ze mnie matką kompetentną. Taką, która WIE! Przejrzałam ich tysiące, wybrałam jeden. Milion sprzedanych egzemplarzy, MILION! Najchętniej czytany i kupowany poradnik na całym świecie, matko ŚWIECIE! Nie, to nie może być ściema, NIE MO-ŻE!

A teraz będzie o kompleksach. Masz ochotę przywalić matce? To znaczy, czy masz ochotę zasugerować młodej kobiecie, która właśnie urodziła swoje pierwsze dziecko i walczy ze skutkami wielogodzinnego porodu, że jest totalnie do wymiany, żeby nie powiedzieć do dupy?

No to napisz jej, że: każde niemowlę jest w stanie samo zasnąć – niektóre mogą potrzebować smoczka, a te szczególnie wrażliwe dodatkowego poklepania po pleckach.

Dodaj, że: rodzaj płaczu jest do rozszyfrowania i na prawdę ABSOLUTNIE każda matka jest w stanie odgadnąć kiedy jej dziecko jest głodne, zmęczone tudzież obolałe. A, przepraszam! Nie każda, tylko ta UWAŻNA.

Ewentualnie wspomnij o tym, że: niemowlęta uwielbiają regularność, dlatego wprowadzenie rytmu dnia nie powinno nastręczać trudności. Wiadomo, że każde niemowlę lubi jeść tudzież spać z zegarkiem w ręku, prawda?

Jeśli trafisz na kobietę, której dziecię SAMO nie zasypia a i swoich potrzeb nie komunikuje jasno, to właśnie zaserwowałaś jej rozkminę pod tytułem : no gdzie  do jasnej cholery popełniłam błąd?! – bo, ze popełniła będzie pewna.

Nie zrozum mnie źle, tak naprawdę nie mam nic do poradników. Nawet je lubię, ba! mam ich w domu całe mnóstwo. Jednak te o niemowlętach wywaliłam. Serio, pozbyłam się ich bo wpędzały mnie w kompleksy. Bo cholera jasna, to nie jest tak, że absolutnie KAŻDE dziecko. Nie!

Dziecko Twojej koleżanki zasypia w trymiga? Super, ma kobieta szczęścia! Ja ze swoim walczę do północy. I nie, nie dlatego że je rozpieściłam! Serio,  z nudów nie nosiłam. I dla przyjemności  też nie. Nosiłam, bo nie miałam wyjścia. Bo inaczej moje dziecko by nie spało. Darłoby się w niebogłosy!

Miał mi pomóc – zasiał wątpliwości. Moją matczyną pewność siebie sprowadził do parteru szybciej niż płaczący godzinami Jasiek. I wiesz co było w nim najgorsze? To, że zamiast przyjrzeć się własnemu dziecku, wertowałam strony w poszukiwaniu jakiegoś złotego środka. Jakieś głupiej rady. Ale nie ma, no po prostu nie ma uniwersalnych rozwiązań! Czyli takich co się sprawdzą w każdym domu, w każdej kuchni i przy każdym dziecku.

INSTYNKT. Posiadamy instynkt. I nie tylko samozachowawczy, który karze Nam uciekać w środku zimy, na dodatek bez skarpetek. Posiadamy coś takiego jak matczyne serce. Serce, które Nam podpowie!


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂