Żona

Matka to, matka tamto, matka sramto…

17 października 2019
74181618_401936343831436_850556365314195456_n

Przeglądam stare zdjęcia…

Widzę dziecko w potwornie grubym swetrze, które ściska w rękach wielkie, kartonowe pudło z kolorowymi, pełnymi cukru chrupkami. Te chrupki przysłała Nam ciocia. Ze Stanów. Poza cukrem mają konserwanty, aromaty, wzmacniacze smaku i inne badziewia. Nie ważne. Dziewczynka się uśmiecha. Myśli o chrupkach, które zaraz rozpłyną się w jej ustach. Szczęście.

Nasi rodzice nie patrzyli na składy. Piłyśmy oranżadę, żuły hubę bubę, wcinały flipsy o smaku truskawki. W plecakach miałyśmy kanapki z białym, pszennym chlebem i plasterkiem sera. Najpewniej z annano. Pięć porcji owoców zjadało się z drzewa. I WSZYSTKO BYŁO Z GLUTENEM. Nikt nad nami nie stał, nie wymyślał zabaw, nie organizował czasu. Dzieci bawiły się same. Szmacianą lalką, wałkiem, pokrywką, plastikową barbie. Nikt nie robił dramy o kostkę czekolady, ‚made in china’, nieorganiczną bawełnę, marchewkę, ziemniaka…

A dzisiaj? Co rusz popełniamy błędy. Widzimy zaburzenia, odchyły od normy. Szczypta soli w pięcio litrowym garze urasta do rangi problemu. Podobnie jak rosół na ‚zbyt tłustym mięsie’ albo pół łyżeczki cukru w herbacie. To nie jest normalne. Dzisiaj wszystko jest rozgrzebywane, rozpatrywane, rozkładane na czynniki pierwsze. Zwołuje się komisje. Wydaje wyroki.

Matka to, matka tamto, matka sramto…

Dzisiaj mamy wiedzę, świadomość, możliwości. I to jest super. Ale mamy też stres, poczucie gigantycznej odpowiedzialności i wyrzuty sumienia, jakich wcześniejsze pokolenia mam nie doświadczały. Dzisiaj można się wykończyć rudną po forach, blogach, instagramach. Nie trzeba prać tetry i przecierać zupy…


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,