Mama

Martwisz się tym, że Twoje dziecko zasypia na rękach, robi w pieluchę i rzuca szklankami? Nie musisz!

28 maja 2019
SONY DSC

Mam to! Po trzech latach macierzyństwa w końcu zrozumiałam czym jest i na czym polega – CIERPLIWOŚĆ. Bo nie wiem czy wiecie, ale bycie cierpliwym to nie tylko liczenie do dziesięciu w sytuacjach stresowych. To coś znacznie, ale to ZNACZNIE więcej…

Jakiś czas temu przeczytałam bardzo mądre zdanie, którego sens był mniej więcej taki ‚zamiast martwić się tym co wyrośnie z Twojego dziecka po prostu z nim bądź – tu i teraz.’ Dla mnie absolutny sztos. Najlepsza rada ever! Bądź tu i teraz. Nie stresuj się! Dwulatek rzucający szklankami nie będzie łobuzem, a zawodzące niemowlę skrajnym pesymistą! Dlatego…

Nie warto się przejmować. Robić cokolwiek ‚na siłę’. Bez sensu też przyspieszać!

Serio, wszystko przychodzi z czasem. Chodzenie, zasypianie w łóżeczku (tudzież obok mamy), sikanie do nocnika, jedzenie przy stole…

Tak, usypiałam syna na rękach do dwudziestego miesiąca życia. I tak bywało ciężko, ale…. nie żałuję!

Bo Jan tego potrzebował. Nie odzwyczajałam go. Nie stosowałam bestialskich metod i nie wychodziłam z pokoju. Jan nie ma osiemnastu lat, a mimo to… Zasypia w łóżku!

Nie ganiałam za Janem z nocnikiem.

Totalnie nie rozumiem ciśnienia na ‚odpieluchowanie’. Sero! A na nocniczek już siada? Nie siada? Oj, taki duży chłopiec. Mówi o dwulatku. DWULATKU! O dziecku, które żyje na tym świecie – dwadzieścia cztery miesiące. Jan na drugie urodziny dostał od dziadków nocniczek, a między czasie majteczki. Na wszelki wypadek…  A ja ten nocniczek i majteczki schowałam. Nie interesowało mnie bieganie z mopem. Odpieluchowanie (prawie) trzylatka zajęło mi… Trzy dni. I nie, nie było powodzi, kupy na dywanie, jęczenia etc.

Nie karałam za rzucanie szklankami, talerzem, widelcem etc.

Mój syn dość długo uchodził za ‚wandala’ bo rzucał absolutnie wszystkim. Ja to rozumiałam, ale starsze pokolenie nie. Musisz zainterweniować. Mówili. I zainterweniowałam! Podałam dziecku – plastikową szklankę i plastikowy talerzyk. Żeby by nie było szkła… Ciskanie przedmiotami mija tak samo jak zasypianie na rękach i sikanie w pieluchę.

Nie dziwie się dzieciom, które chodzą po kościele, urzędzie, przychodni.

Oczekiwanie od dwu/trzy latka siedzenia w kościele jest nieporozumieniem. Serio! Dziecko to ruch, to pięć tysięcy pomysłów na minutę. To nie jest ADHD, ani tym bardziej złe wychowanie… To ENERGIA!


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

 

.