Mama

Mam na imię Matka, na drugie mi zmęczona

7 czerwca 2018
SONY DSC

Czy Tobie też zdarza się słyszeć, że MACIERZYŃSTWO DODAJE SIŁY? Bo ja takie stwierdzenie słyszę często i… Jestem zdziwiona. Serio! Bo co jak co, ale macierzyństwo to mi siły raczej nie dało…

Wręcz przeciwnie! Odkąd jestem mamą czuje się fizycznie słabsza, serio. Gorzej jem, mniej sypiam i mam więcej nerwów. Rzadko odpoczywam. Naprawdę! Nie pamiętam kiedy ostatni raz leżałam na kanapie i patrzyłam w sufit. Tak po prostu. W sufit. Nie myśląc o niczym.

Nie mam nadludzkiej mocy. Wejście na szóste piętro z reklamówką zakupów i dziecięcym wózkiem jest poza moim zasięgiem, tak samo jak wyszorowanie sześćdziesięciu metrów podłogi bez zadyszki. Nie jestem w stanie wyspać się w dwie i pół godziny, ani najeść do syta bananem przepijanym wodą.  Nie jestem robotem: męczę się i padam na twarz. Jak człowiek.

Nie wstaje o szóstej bo jestem wyspana . Wstaje, bo zwyczaje muszę. Bo inaczej moje dziecko nie zje, nie umyje się i nie ubierze. Jestem sową, a sowy lubią przecież pospać – macierzyństwo tego nie zmieniło. Co poranek dudni w mojej głowie kurna… KURNA ZNOWU!

Macierzyństwo nie dodało mi siły.  No niestety, nie było jej w pakiecie z dzieckiem.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

zdj