Mama

Kiedy zostaniesz matką będziesz za tym tęsknić…

16 stycznia 2019
49769242_1027731130755132_1487353870458814464_n

Pamiętam dzień, w którym po raz pierwszy poczułam, że ‚nie jestem sama’, jestem ‚inna’, ‚wielu rzeczy nie mogę’. Nie mogę napić się wina, przesunąć szafy, przebiec maratonu. To było w trzecim miesiącu ciąży. Szłam chodnikiem i patrzyłam pod nogi żeby się nie potknąć… Ten tekst będzie o tęsknocie.

To za czym tęsknie najbardziej nazywa się BEZTROSKA

No wiem, strasznie to nie modne, może nawet nie polityczne, ale: macierzyństwo zabiera Nam beztroskę. Naprawdę. Przysięgam! Zanim pojawił się Jana byłam spontaniczna. Nie musiałam planować, nie musiałam się martwić. W moim życiu panowały idealne warunki do realizacji haseł typu ‚carpe dnie’, ‚teraz albo nigdy’, ‚jak nie my to kto’. Mój życiowy ‚czill’ sięgał tak wysokiego poziomu, że moja osobista siostra na wieść o ciąży (mojej, osobistej ciąży) powiedziała: ‚będzie dobrze, będziesz ‚cool’. Gdzie ‚cool’ miało oznaczać totalnie wyluzowaną matkę, która bez większej spiny podaje dziecku słoik, czekoladę, mortadele, a nawet konserwę.

Szczerze? Moja ‚beztroska’ umarła między piątym a dziesiątym centymetrem… rozwarcia.

Beztroska to jedno, a… autonomia drugie

Autonomia. Nie pamiętam jak to jest: wstać rano, poprzeciągać się, wejść do kuchni, rozejrzeć się, zastanowić, włączyć ekspres, sięgnąć po książę, ugotować owsiankę, zjeść, podreptać do łazienki, odkręcić prysznic i wsłuchiwać się w wodę, a nie… dziecięce piski, krzyki i nawoływanie. Rodząc dziecko tracisz autonomię, a przynajmniej znaczną jej część. Przestajesz być sobą tylko dla siebie. Twoje decyzje (tak, począwszy od zakupów skończywszy na wakacjach) będą determinowane: dobrem i POTRZEBĄ dziecka. I nie, to nie prawda, że Twoje potrzeby i potrzeby dziecka mogą koegzystować. Bzdura. Przykład? Matka ma potrzebę snu…

Oczywiście to nie jest tak, że człowiek od rana do wieczora tęskni i rozpamiętuje ‚stare, dobre czasy’. Nie. Prawdopodobnie dziewięćdziesiąt dziewięć kobiet na sto nigdy, przenigdy nie cofnęło by czasu i nie zmieniło decyzji o posiadaniu i wychowywaniu dziecka. Możemy narzekać, możemy nawet przeklinać, ale koniec końców KOCHAMY. I to jak wariatki, ale…

CZASEM JEST PO PROSTU CIĘŻKO. Bo znowu się budziło, znowu marudziło, znowu się sikało albo obrzygało. I wtedy, wtedy rzeczywiście, tęsknimy.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

zdj