Mama

Kiedy Twój maż wraca do pracy, a Ty zostajesz sama

4 października 2019
0adf66c2-a80a-433c-ab65-f3d822c3843c

Wracam myślami do czasu kiedy Jan miał dwa trzy miesiące. Pomału dopada mnie zmęczenie. Dziesiątki nieprzespanych nocy i podobnych dni. Czas zaczyna się dłużyć. Sekundy trwają minuty, a minuty godziny. Często zerkam na zegar. Mam wrażenie, że stoi.

Zadaje sobie pytanie. Czy coś ze mną nie tak? Chyba powinnam się cieszyć. I cieszę. Kiedy podnosi główkę, przekręca na brzuszek, zaczyna gaworzyć. Rzuca pierwszy uśmiech. Zaczyna się śmiać. Między jednym a drugim szlochem rozpiera mnie duma. Między łkaniem, a zrezygnowaniem przyspiesza serce. Wielbię i… Nie lubię.

Zastanawiam się. Czy można kogoś kochać i chcieć od niego uciec? Czy to jest normalne? Czy to kiedyś minie?!

Płacze, bo nie zrobił kupy. A może jest głodny? Albo nie daj Boże chory?! Jechać do szpitala czy jeszcze poczekać?! Rozpacz. Nikt mnie nie uprzedził. Nikt nie przygotował. Halo, można się jeszcze wypisać? Lub zareklamować?!

Nie jestem w gronie kobiet, które pierwsze chwile z dzieckiem nazywają pięknymi. Dla mnie były trudne. Pierwsze tygodnie bardzo się dłużyły. Często płakałam. Odmierzałam czas. Wiecznie na coś czekałam. Bardzo się bałam, martwiłam, stresowałam. Byłam niepewna.

Te malutki, różowiutkie bobaski są naprawdę słodkie. Są kochane! Problem polega na tym, że za cudownym wózkiem i wypielęgnowanym dzidziulkiem idzie wymęczony rodzic.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,