Mama

Każde zrobione coś okupione jest czymś czego nie zrobiłam

17 czerwca 2019
SONY DSC

Boimy się słowa – poświęcenie Ale, że ja? Dla dziecka? A w życiu! Robię co chce, kiedy chce i jak chce. A ja jestem milionerką…

Według mnie poświęcenie jest w macierzyństwo wpisane. W mniejszym lub większym stopniu, ale jednak jest. Gdybym trzy lata temu nie urodziła syna to być może mówiłabym po włosku. Nie mówię. Wiesz czemu? Bo Jan rozpieprza mi  fiszki, a ja nosem wyłączam podcasty.  Bo taka, bywam zmęczona..

I nie to nie znaczy, że nie kocham dziecka. To znaczy, że nie umiem się przy nim uczyć.

Wstajesz o 5 bo naprawdę chcesz? A może jest tak, że ta piąta daje Ci szanse na spokojny prysznic? Gdyby nie dziecko wstawałabyś o szóstej lub szóstej trzydzieści, a w weekendy… Spała do oporu!

Tak, codziennie się poświęcam kiedy robię obiad. Gdyby nie syn jadłabym na mieście i czytała książkę.

Macierzyństwo składa się z miliona rzeczy, a ja pięciu set tysięcy nie lubię i kiedy je robię czuje, że coś poświęcam. Czasem tylko pierdołę jak kieliszek wina, a niekiedy… SIEBIE. Może nie całą i nie tak kompletnie, ale jakaś część. Urywek. Jedną pięćdziesiątą.

Każde zrobione coś okupione jest czymś czego nie zrobiłam. Jeśli piszę tekst to przeważnie nie śpię, a kiedy śpię to nie włączam kompa. Musze wybrać. Ustalić hierarchie. Zrobić sobie listę. Priorytetów. I nie, to nie znaczy że nie kocham dziecka. To znaczy tylko tyle, że macierzyństwo łączy się z lawirem. To jest taki slalom między potrzebami. Jestem ja i jest mój syn. Jego problemy i moje ambicje. Jego zachcianki i moje marzenia.

Bycie z drugim człowiekiem, życie z nim nie jest łatwe i to bez względu na to czy mamy do czynienia z trzyletnim szkrabem czy dorosłym facetem (mężem/ partnerem/kochankiem) Serio! Tak czy siak musisz wygenerować czas. Dla siebie, dla niego, dla relacji. DLA RODZINY, której jesteś częścią. I to generowanie, łapanie balansu – jest zwyczajnie trudne i wymaga wprawy.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,