Mama

Drugie dziecko. Czego się boję?

7 czerwca 2020
F595B8D7-7DDC-42C6-A6B6-0EFB26E9C4DF

Kiedy myślę o drugim dziecku to pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl jest poród. Bo dziecko trzeba urodzić. I jasne, dziesięć godzin skurczów i piętnaście parcia to raczej początek… Potem będzie „gorzej”. Wiadomka. Nieprzespane nocki, pieluchy, karmienie, ogarnianie starszaka. Ale w związku z tym, że to wszystko wydarzy się potem, to przeraża mnie mniej.

Poród

Ja nie mam traumy. Pierwszy poród choć trudny, był humanitarny. Ludzie o mnie dbali, dopingowali, podawali wodę, przecierali czoło, a na koniec… Uśpili. Teraz wolałabym nie spać, nie przyjaźnić się z vacum, nie być zszywana. Pierwszy poród uświadomił mi, że matka natura nie załatwia wszystkiego, nie wystarczy przeć! Ból niedopisania trwający godzinnymi, brak sił, rozstrzęsione (i spocone!) ciało. Zazdroszczę kobietom, którym pomogła muzyka, świece, kadzidełka… Na drugi poród nie zabieram płyty, nie komponuje playlisty, nie piszę w głowie planu. Nastawiam się na walkę i mam nadzieję, że tą walkę wygram bo…

W domu czeka starszak

Mój syn wie, że mama będzie rodziła w szpitalu i spędzi tam KILKA nocy, a potem wróci z dzidziusiem do domu. I obym wróciła. Cała i zdrowa. Z Kubusiem(?).

Boje się tego, że mogę tęsknić

Choć brzmi to absurdalnie to niestety prawda. Jestem typową matką wariatką, która siedząc z dzieckiem w domu ma tego dziecka dość, a kiedy wychodzi… Zaczyna za Nim tęsknić. Przez cztery lata rozstawałam się z synem na kilka, kilkanaście godzina, a teraz przejdziemy do dni i… NOCY! Jan zasypia z mamą, tyle że mama… Teraz się nie rozerwie (w sensie: mam taką nadzieję‍). Rodzenie drugiego dziecka brzmi jak definitywne przecięcie pępowiny z pierwszym. 

Dzielenie na pół

Przy jednym dziecku czas dziliłam na trzy. Ogromny kawał wyrywał Jan, reszta była dla Nas. Był czas na książkę, pisanie, gapienie się w sufit… Ale ja o tą „autonomię” walczyłam trzy! lata. Kiedy wracam myślami do pierwszego roku mojego macierzyństwa to mam ciary… Kolosalne zmęczenie. Opłakiwanie wolności, która odeszła z ostatnim partym… Jestem matką, która w nowej roli odnajdywała się długo. I tak, boje się tego, że drugie dziecko poprzekręca schematy, które budowałam przez ostatnie lata. Boje się niewygodnych emocji, które pewnie przyjadą po dziesiątej nieprzespanej nocy i wyczerpującym dniu. Boje się tego, że bieganie między potrzebami dzieci podepta te moje… I przyjdzie Flustracja. 

No ale,  może nie będzie tak źle

To drugi raz! Drugie razy są prostsze. Mniej się przejmujesz, obwiniasz stresujesz… Od razu wrzucasz na luz.

Prawda?!😅


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,