Mama

Czy warto było jechać do Bydgoszczy? Relacja ze Spotkania Świadomych Blogerek!

16 grudnia 2019
DSC_6270

Przez te kilka godzin czułam, że moje marzenia naprawdę się spełniają. Między jedną, a drugą prelekcją doszłam do wniosku, że naprawdę można, jeśli oczywiście się chce. Zrozumiałam, że niewiele rzeczy przychodzi do Nas bez pracy, a jeszcze mniej bez pomocy zewnątrz…

Czy warto było jechać do Bydgoszczy (i narażać się na trzygodzinny lament pod tytułem ‚mama zapięła mnie w pasy’?”)

Oczywiście, że tak! Powtórzę po raz setny – róbcie w życiu to, co podpowiada Wam serce. Chcecie lecieć do Rzymu? To lećcie! Odkładajcie złotówkę dziennie, odmawiajcie sobie chipsów, weźcie dziecko pod pachę i… Zarezerwujcie bilet!

Ja pojechałam do Bydgoszczy i wzięłam udział w Spotkaniu Świadomych Blogerek organizowanym przez Izabele Kornet. Iza stworzyła wydarzenie dla kobiet, które tworzą w sieci i – najogólniej mówiąc – chcą się rozwijać! Zawodowo, ‚czysto technicznie’ i mentalnie, wewnętrznie, ‚osobowościowo’. W tym celu zostałyśmy zaproszone do Willi Secesji i miałyśmy okazję wysłuchać trzech inspirujących prelekcji.

Coś dla ducha czyli luźne rozmowy kobiet sukcesu

DSC_6201

Ten pierwszy panel dał mi chyba najwięcej do myślenia. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem filozofem i uwielbiam pytania w stylu – czym jest dla Ciebie sukces? Co takiego musiałoby się stać żebyś sama siebie nazwała kobietom sukcesu? A może już nią jesteś? Dlaczego? Inspirujące prawda? No dla mnie bardzo! Cztery fantastyczne babki Katarzyna Dolak – Mazurek, Agnieszka Sowa- Wlazły, Agnieszka Światła i Katarzyna Bednarska emanujące pewnością siebie opowiadały o tym jak widzą sukces. I wiecie co? Każda widziała go inaczej! Nie, że garsonka, miliony na koncie, działka obsadzona tujami… Nie ma jednej definicji. Na sukces nie składa się to, to i to. Sukces zaczyna się w głowie. Jeśli uważasz, że to co robisz jest DLA CIEBIE dobre to… ODNIOSŁAŚ SUKCES. Możesz nie chodzić do pracy i opiekować się dziećmi, żyć na Antarktydzie i fotografować pingwiny, działać charytatywnie, mieć męża lub go nie mieć i być… Kobietą sukcesu! Jakie to uwalniające.

DSC_6216

I jeszcze jedno. Nie jesteśmy  SUPER BOHATERKAMI. Nie powinnyśmy ogarniać życia i ratować świata w pojedynkę. To prawda, którą warto sobie zapisać i przykleić do lustra szczególnie jeśli jesteś… Mamą. Proszenie o pomoc to przejaw odwagi, świadomości, mądrości. To znak dbania o higienę. Umysłową! Szczerze? Nie pojawiłabym się w Bydgoszczy gdyby nie M. To On został z Naszym synem, kiedy ja rozwijałam skrzydła. Napisze więcej…

Nie byłoby tego bloga gdyby nie On! Gdyby nie jego wiara i techniczna pomoc. Nie byłoby niektórych tekstów, gdyby ktoś nie wyszedł z Janem na spacer. Nie byłoby niektórych zdjęć, gdyby ktoś mi ich nie zrobił. Chce Wam przez to powiedzieć, że ‚sukces’ bez względu na to jak go rozumiemy, rzadko jest ‚jednoosobowy’. Za ludźmi, którzy realizują pasje stoją ludzie, którzy im w tym… POMAGAJĄ. Odpłatnie. Lub nie. 

A potem przyszedł czas na cięższe tematy…

DSC_6312

I chwile refleksji. Czy to co robię jest ładne? Miłe dla odbiorcy? Przyciągające? Estetyczne? O tym, że wygląd jest ważny przekonywała Nas niesamowicie eteryczna i ‚spójna’ kobieta Weronika Flis, właścicielka Studia kreatywnego Moyemu. Weronika zajmuje się tworzeniem identyfikacji wizualnej marki czyli… ‚ubiera’ firmy. Moją firmą jest blog, a Weronika uświadomiła mi, że na blogu ważne są nie tylko teksty, ale również to w co te teksty „ubieram’. Kolory, rodzaje trzcionek, zdjęcia…  To wszystko musi być spójne i tworzyć charakterystyczną całość.

I na koniec chwila rozluźnienia, którą zaserwowała Nam…

DSC_6241

Marta Majszyk – Świątek, kosmetolog, safety assessment, technolog produkcji kosmetyków. Przyznam szczerze,  na wystąpienie Marty nie specjalnie czekałam. Nie jechałam do Bydgoszczy po wiedzę na temat pudrów i… Takiej nie otrzymałam. Marta opowiadała o składach. Składach kosmetyków. No właśnie… Przestałam się bać parabenów! Teraz już wiem co może się stać z kremem kiedy nie ma w nim konserwantu… Jeśli myślisz, że skład balsamu przenika do krwi to… Odsyłam do Marty!

Całe spotkanie miało drugie dno…

DSC_6334(1)

Zbierałyśmy pieniążki dla Fundacji Mali Wojownicy. Jestem mamą, podobnie jak Wy. Mój syn urodził się tydzień po terminie, ważył ponad trzy kilogramy, a mimo to wydawał się malutki i niesamowicie kruchy. Co muszą czuć rodzice wcześniaków? Nie mam pojęcia. To poziom strachu niedopisania… Nie jestem w stanie przytulić obcych ludzi, ale mogłam ich wesprzeć finansowo. Wylicytowałam kubek i dwa inne drobiazgi.

DSC_6174

Uff, ale się rozpisałam…

A jaki z tego wszystkiego morał? Warto robić swoje, nie bać się prosić o pomoc i samemu wyciągać rękę bo taki najprawdopodobniej jest przepis na szczęście!

 Za możliwość wykorzystania fotografii dziękuje autorce Lady Amarena Photography


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,