Mama

Czy matka może nie mieć instynktu?

10 grudnia 2017
SONY DSC

Uważam, że nie mam instynktu. Decyzję o posiadaniu potomstwa podjęłam na chłodno. Bez emocji, a na pewno bez jakiegoś rozgorączkowania. Nie nadużywałam słowa słitaśne w odniesieniu do skarpetek tudzież malusieńkich dzieci. Nie czułam oddechu upływającego czasu i pragnącej wnuków teściowej…

Po prostu się zdecydowałam.

W ciąży nie płakałam za często. W sensie, ze wzruszenia. Pierwszy raz poryczałam się u ginekologa, gdy tą Naszą fasolką dojrzał. Ale, nie – nie zalałam mu wtedy kozetki. Zwykłe, szkliste oczy. To wszystko.

Drugi raz? Jasiek kopnął mnie w żebra. A nie, wróć! Wcześniej wstrząsnęły mną… JELITA. Tak – jestem tą matką, która przelewające się w brzuchu płyny uznała za pierwszy ruch dziecka. I tak, wzruszyłam się kiedy moje jelita wyraźnie przygotowywały się na… bąka. Porządnego ciążowego bąka.

Więcej razy nie pamiętam. Nie wzruszał mnie widok maleńkich ubranek. Nie płakałam na reklamach pampersów. Usg? Zamazany obraz. Nic nie czułam. Później, kiedy z miliona kropek i drugiego miliona linii zaczął wyłaniać się człowiek byłam tym obrazem zafascynowana, ba! ja go nawet uznałam za cud!

Techniki…

Czy ze mną jest coś nie tak?

Rozważałam to za każdym razem jak mijałam ćwierkającą ciężarówkę, a mijałam je naprawdę często! W pewnym momencie zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, bo kurde może i ja ćwierkać powinnam?! Ale ja tego nie czułam! Tylko teraz nie pomyśl, że nie cieszyłam się z brzucha – cieszyłam się. Lubiłam opowiadać o ciąży, ba! ja naprawdę byłam z niej dumna! Ale jej nie celebrowałam.

Bo nie czułam miłości! Nie odszywałam metek i nie prałam ubranek. Dasz wiarę, że tylko raz ułożyłam je w szafie? No kurde! Niektóre babki robią to  – CO NAJMNIEJ – dziesięć. Rozumiesz? Segregują kolorami! A ja nawet nie poprasowałam.

Ciąża to dziwny stan. Niby błogosławiony, a jednak momentami czujesz się podle. I tu nie chodzi nawet o to, że przez pierwszą połowę rzygasz, a przez drugą nie masz siły się ruszać. Jest podle, bo nie czujesz tego co powinnaś! Ludzie wokół mnie szaleli – kupowali ubranka (całe tony ubranek), planowali pierwsze urodziny, a niektórzy nawet wybierali imię. IMIĘ! A ja czułam się jak… inkubator, bo nie czułam więzi.  Uwierz mi – myślałam, że poród coś zmieni.

A potem zobaczyłam Jana.

Był malutki. MALUSIEŃKI. Spodziewałam się drobnego skrzata, ale nie takiego chuchra! Bałam się. Po prostu się bałam. Nie wiedziałam jak go złapać, nie umiałam przytulić. Miałam wrażenie, że jednym niedokładnym ruchem mogę go złamać, albo nawet zmiażdżyć!

Byłam wystraszona. Patrzyłam na niego. Wiedziałam, że jest mój. Ale w środku nic się nie działo. Pustka. Po prostu pustka. A potem… wróciłam z Janem do domu. I tu też nie było ochów. Sparaliżował mnie strach. Czy zdajesz sobie sprawę z Tego, że ja nawet nie czułam TEGO zapachu? Zapachu noworodka?!

Czy byłam gorszą mamą od tej, która w swoim dziecku zakochała się od pierwszego wejrzenia? Nie sądzę. Zajmowałam się swoim dzieckiem z największą czułością. Najlepiej jak umiałam! Tuliłam je i nosiłam. Mówiłam i śpiewałam. Usypiałam, a nawet gugałam. Gładziłam je po dłoni, po malutkich stópkach. Przebierałam, przewijałam i kąpałam. Karmiłam piersią i czekałam…

Tydzień. Dwa tygodnie. Trzy albo nawet cztery? Nie wiem, nie pamiętam. Bo to nie był JAKIŚ przełomowy moment. Żadna cezura. Nie obudziłam się i nie pomyślałam – WOW ja go naprawdę kocham! To był proces. Przywiązała się.

Jestem zdania, że ja tą miłość sobie WYNOSIŁAM.

Jeśli tak jak ja, nie poczułaś tej miłości do razu, nie musisz się za to karać. Serio, nie musisz się biczować! Nie martw się, nie stresuj. A już na pewno nie załamuj! Nie daj sobie wmówić, że jesteś  zła albo jakaś wyrodna. Bo to się po prostu zdarza. Nie Tobie pierwszej! Te historie o cudownych noworodkach, mają coś wspólnego z sielankowym życiem z instagrama, a przecież obie wiemy, że dzień matki przypomina raczej dzień świstaka…


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂