Mama

Chodź opowiem Ci o rzeczach (dokładnie czterech), które umie Twoje dziecko, a Ty masz z nimi problem

22 czerwca 2017
DSC_0017

Stało się. Zaszłam w ciążę i o rety, wkrótce zostanę mamą! Ja, dwudziestosiedmioletnia kobieta, politolog świeżo upieczony z wiedzą o dzieciach bledszą od Mateuszowego lica z chwilą gdy o ciąży się dowiedział. Ja, która noworodka w życiu nie widziała, która niemowlęta widywała na ekranie. O Matko i córko! O synu, który w moim brzuchu rośniesz! Jak żyć? Matki niewprawionej się niedługo spytasz i przejrzystej odpowiedzi będziesz oczekiwać. Bo dorosła jestem. I mądrzejsza, niby. A guzik! Guzik z pętelką!

Rodzisz to swoje dziecię i się zastanawiasz jak je wychowasz. W poradnikach sporo na ten temat pisali. Mądrze, chyba nawet za bo nie bardzo umiesz te porady wcielić w życie. W internecie też się od wskazówek roi – tylko wszystkie jakoś do realiów nie przystają. Więc się głowisz, troisz i po nocach nie śpisz, bo się martwisz. Bo rozumiesz, że miarą Twojego macierzyństwa będzie poziom zadowolenia z życia mierzony u Twojego dziecka za lat dzieścia. Maluch robi Ci jednak psikus. Obserwując go dochodzisz do zaskakującego wniosku – właściwie to nie Ty jego, a on Ciebie może uczyć życia. Nie wierzysz? No to zobacz!

Twoje dziecko nie przejmuje się konwenansami, ma gdzieś utarte schematy i robi dokładnie to na co ma ochotę. Ile razy odmówiłaś sobie lodów, bo są niezdrowe i na pewno pójdą w boczki? Jak często robisz rzeczy, na które kompletnie nie masz ochoty? Nie wiem jak Ty, ale ja przynajmniej raz dziennie. Robie coś, bo tak wypada lub nie wypada inaczej. Wypada pójść na sąsiedzkiego grilla, odwiedzić ciocię, wymienić uprzejmości ze średnio lubianą koleżanką, pozmywać, pozamiatać. Nie wypada biegać po deszczu, śpiewać na łące, nawet usiąść na krawężniku kiedy odpadł Ci obcas.

Dzieci nie przejmują się niepowodzeniami. Inaczej nigdy nie zaczęłyby raczkować, samodzielnie jeść, chodzić, jeździć na rowerze etc. Nasze maluchy są niestrudzone, uparte jak diabli! A jak myślisz, jaka cecha wielkich tego świata uczyniła wielkimi?

Wiedzą czego chcą i nie boją się o to poprosić. No dobra, nie zawsze wiedzą i nie zawsze proszą. Bywa, że kompletnie nie mają pojęcia i na przykład jedząc jogurt domagają się podania jogurtu 😀 Ale najważniejsze, że się DOMAGAJĄ. Nie zawsze jasno, ale zazwyczaj wyraźnie. A jak to jest z Nami? Wolimy przemilczeć, wolimy nie prosić, a już z pewnością nie zrobimy awantury i nie tupniemy nogą. Cholernie często nie walczymy o swoje! Nie mówimy otwarcie o potrzebach, mamy problem z komunikatami. Czekamy, wiecznie czekamy. Wyobrażasz sobie, że Twoje dziecko grzecznie czeka aż mu ten wspomniany jogurt podasz? Nie? Ja też nie.

Są radosne. Tak po porostu, na co dzień nie tylko od święta.

Czytamy poradniki, przeszukujemy internet, staramy się dotrzeć do sztuczek, które uczynią Nasze pociechy kompetentnymi dorosłymi. I cholernie często sięgamy nie po te narzędzia co potrzeba. Bo te Nasze maluchy urodziły się z odpowiednim asortymentem, zresztą tak samo jak my! Problem polega na tym, że my te utensylia pogubiłyśmy, między dziesiątym a dwudziestym rokiem życia. Albo nawet wcześniej. Ktoś je z Nas wyplenił, nieświadomie. Mówił, że NIE WOLNO – krzyczeć, biegać, bałaganić, brudzić się i upadać. Bo grzeczne dzieci, tak nie robią. Nie grymaszą,  tylko śmiernie siedzą.

Bzdura!

Nie wiem jak Ty, ale ja na Jaśka nie nawrzeszczę. Nie nakrzyczę za to, że ma swoje zdanie i o swoje umie się upomnieć (co z tego, że głośno?!). I nie skarcę go za upór! Bo wiesz co? Dzisiaj chodzi o kanapkę lub batona. Ale kurczę! On za chwilę będzie dorosły i będzie musiał walczyć o swoje. Bo świat jest bezwzględny. Bo życie jest bezwzględne. Bo tyłek trzeba mieć twardy.


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂