Mama

Cztery fakty o mnie, których nie dowiedziałabym się gdybym NIE ZOSTAŁA MAMĄ!

12 czerwca 2018
SONY DSC

Od jakiegoś czasu krąży mi  po głowie takie zdanie: jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś o sobie to – zajdź w ciążę, poczekaj dziewięć miesięcy i urodź dziecko. Serio, to najlepszy sposób. Gdyby nie Jan nigdy nie dowiedziałbym się, że…

Nie jestem spontaniczna

Przysięgam: przez pół swojego życia myślałam, że jestem. Po pierwsze, na hasło impreza wyskakiwałam z łóżka. Po drugie, impulsywnie robiłam zakup. Po trzecie, wyrzucałam niepotrzebne rzeczy. I po czwarte, jak wczasy to… TYLKO LAST MINUTE. O ezu, jak ja się myliłam! Kupowanie kilku par skarpetek, tylko dlatego, że spodobał Ci się ich kolor to nie spontan tylko – GŁUPOTA. Nie, nie jestem spontaniczna. Kiedy moje dziecko ucina sobie drzemkę w porze innej niż – standardowa –  to ja autentycznie jestem ZA – GU –BIO – NA. Tak, przeorganizowanie całego dnia STANOWI DLA MNIE PROBLEM!

Mam swoje rytuały

Ten punkt wiąże się z poprzednim. Otóż, kiedy byłam panienką (haha) wydawało mi się, że… NIE MAM SWOICH RYTUAŁÓW. Bo wiesz, jednego dnia wklepywałam balsam o zapachu cynamonu, a drugiego stawiałam na cytrusy. Innymi słowy: w świecie, w którym miałam czas na wszystko (słowie WSZYSTKO) nie przywiązywałam wagi do tak prostych rzeczy jak kawa czy… Wieczorna książka! Dla mnie to była norma. Norma, które przy dziecku stała się… LUKSUSEM!

Przywiązuje się do miejsca

To dziwne, bo… ZAWSZE MYŚLAŁAM, ŻE MOGŁABYM ŻYĆ W KAMPERZE. Myliłam się! Bardzo się myliłam. Nie mogłabym, ba! Ja nawet bym nie chciała. Serio. Możesz mnie nazwać nudną, ale odkąd jestem mamą nie wyobrażam sobie życia bez gniazda, czyli : miejsca, które jest AZYLEM.

Nie jestem wymagająca

Kiedy na rok zamykasz się z dzieckiem w domu nagle okazuje się, że do życia potrzebne Ci jedzenie i… Święty spokój. Serio. Dwanaście miesięcy z Janem uświadomiło mi jak wielką głupotą (i problemem!) jest nadmierny konsumpcjonizm. Nigdy, przenigdy! nie wrócę do życia, w którym pierwsze skrzypce grają zakupy, a co za tym idzie niepotrzebne rzeczy (ciuchy, kosmetyki, gadżety). Nie, nie jestem hipsterką ani wyznawczynią slow life. Po prostu: odkąd jestem mamą w czym innym dostrzegam szczęście.

Macierzyństwo to ciężki kawałek chleba. Serio. Jeśli ktoś Ci mówi, że tak nie jest to najpewniej ściemnia albo ma przy sobie całą armię ciotek. Ja nie mam. Czasami padam na twarz, mam dość i walę głową w ścianę. Narzekam ile wlezie, ale NIGDY (przenigdy) nie żałuję. Nie mogłabym! Macierzyństwo przewartościowało moje życie totalnie. Dało mi wiedzę, której bez dziecka mogłabym nie zdobyć. Nauczyło mnie szanować zdrowie, doceniać czas i czerpać radość z NAPRAWDĘ banalnych rzeczy! To niesamowite ile pozytywnych zmian potrafi przynieść… DZIECKO!


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

zdj