Mama

Bywam złą matką, zobacz czy i Ty nią jesteś.

7 sierpnia 2017
DCIM100GOPROGOPR0911.JPG

Kiedy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży przeważnie zaczyna fiksować. Na przykład ja – śmiałam się i płakałam na przemian. Cieszyłam, a za chwilę chodziłam osowiała. Trajkotałam jakimś dziwnie podniesionym głosem, a po chwili już milczałam jak zaklęta. Nic dziwnego, stanęłam w obliczu wyzwania. Pod włosami buzowały mi hormony, a do tego tysiąc jeden myśli. I to odwieczne pytanie, ta dręcząca Nas wątpliwość. Czy ja, dwudziesto/trzydziesto/czterdziesto! paroletnia kobieta, dam sobie radę? No i najważniejsze, czy będę dobrą mamą?

Dobrą czyli jaką?

Czy dobrą jest ta, która: nie ma wątpliwości, wszystko wie, a więc nigdy nie zgaduję i nie chodzi po omacku? Czy dobra mama nie błądzi? A co z metodom prób i błędów? Czy ta dobra zawsze jest podręcznikowa? Nie zalicza wpadek? Nie ma kompleksów? Może nigdy nie narzeka? Nie podnosi głosu? A co z chwilą nieuwagi, może się jej zdarzyć? A nie chcieć? Może się jej nie chcieć?

Nie wiem jak Ty, ale ja jestem tą złą. I to kilkadziesiąt razy dziennie!

Nie wierzysz, no to zobacz: karmię syna słoiczkami, z czystej wygody  (dla niektórych z egoizmu). Czasem daje mu polizać – LODA! A kiedy sama chce się napić kawy, proponuje kukurydzanego chrupka. Nigdy nie lubiłam gugać, a tym bardziej leżeć na dywanie. Parę razy Jaśka nie upilnowałam i OMG! wdrapał się na schody. Kiedyś przyssał się do wózka i wylizał koła! No i czasem chodzi w poplamionych ciuchach (shame on me)!

Czy wobec tego jestem wyrodna?

Nie! Jestem zwyczajną mamą. Taką jak Ty. Miewam lepsze i gorsze dni. Czasem walczę. Innym razem wywieszam białą flagę i czekam. Macierzyństwo jest jak lina – możesz się na nią wspiąć, możesz dyndać, a czasami zlecieć. Rozumiesz? Wieczna amplituda, żaden constans.

Kocham moje dziecko bezgranicznie. Jednak budząc się w środku nocy, w żadnym razie nie jestem podjarana perspektywą półgodzinnego bujania. Heloł! Ludzie potrzebują snu, nawet matka chciałaby by się czasem wyspać. Prawda?

Ale to nie znaczy, że każdego dnia nie staję na głowie. Staje. Mało tego! Ja zaciskam poślady i zmieniam się w taran. Zmieniam w helikopter. Latam nad garami, nad pieluchą i kartoflem. Staram się i tak proszę Państwa – popełniam błędy. Matka też człowiek, więc po ludzku błądzi.

Ważne, że na ogół jestem dobra. Że przytulam i całuje bez limitu 🙂


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? A MOŻE ZNASZ OSOBĘ, KTÓRĄ RÓWNIEŻ BY ZAINTERESOWAŁ? JEŚLI TAK, BĘDZIE MI SZALENIE MIŁO JEŚLI :

  • POLUBISZ GO LUB UDOSTĘPNISZ NA MOIM FACEBOOK’U
  • POINFORMUJESZ MNIE O TYM W KOMENTARZU PRZY OKAZJI DZIELĄC SIĘ SWOIMI UWAGAMI
  • WESPRZESZ GRUPĘ, KTÓRA INTERESUJE SIĘ MOIM BLOGIEM I POLUBISZ MÓJ KANAŁ NA FACEBOOK’U

DZIĘKUJĘ! MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE DO MNIE WRÓCISZ 🙂