Mama

Błędy, które popełniłam na początku macierzyńskiej drogi

18 września 2018
SONY DSC

Zdarza Ci się myśleć, ze jesteś beznadziejną matka? Jeśli tak, to ten wpis jest dla Ciebie! Zdradzę Ci moje sekrety czyli opowiem o błędach, które popełniłam na początku macierzyńskiej drogi, a raczej na starcie…

W pierwszych miesiącach był to… spacer! Tyle się naczytałam o dotlenianiu i latających w powietrzu roztoczach, że przysięgłam sobie codzienne, kilkugodzinne spacery z moim niemowlakiem. Widziałam to mniej więcej tak: wstanę, zjem śniadanie, pójdę się wykąpać po czym nakarmię Jan i wyjdziemy na spacer. Proste, prawda? No właśnie, nie koniecznie! W rzeczywistości wyglądało to mniej więcej tak: owszem wstawałam, ale… Do Jana! Młody wisiał na cycku, potem starałam się go przebrać i na chwilę odłożyć żeby COŚ zjeść, ale Jan non stop kolor płakał więc co go odłożyłam to znów do niego leciałam. I tak do kolejnego karmienia. Coś takiego jak prysznic właściwie nie istniało. Śniadanie, jadłam o dwunastej. W rezultacie do południa NIE WYCHODZIŁAM NA SPACER. I miałam wyrzuty sumienia. Bo za oknem migały mi wózki! Tamtym się udało… Mnie nie.

SONY DSC

Witamina D. Chyba każda matka wie, że ta witamina jest jedną z najważniejszych witamin i należy ją suplementować REGULARNIE, a ja ZAPOMINAŁAM i kilka razy nie podałam!

Rytm dnia. O tym jak ważny jest rytm dnia wiemy wszystkie – trąbią o tym wszędzie. Czytałam o tym na blogach, forach no i oczywiście w poradnikach. Byłam przekonana, że – mój syn w drugim maksymalnie trzecim miesiącu życia będzie miał rytm. W sensie: wstanie o dziewiątej, zje, pogrucha i punkt jedenasta zaśnie… Taaa. Dziecka nie da się ‘zaprogramować’. Powiem Ci więcej, są takie dzieci które NIE MAJĄ RYTMU! Mój syn nie miał. Jednego dnia wstawał o dziewiątej, drugiego o szóstej. Raz bawił się do południa i nie potrzebował drzemki, a raz padał pół godziny po wstaniu. Czasem jadł co trzy godziny, a czasem co piętnaście minut. Niestety, zanim pogodziłam się z jego ‘rytem bez rytmem’ trochę go męczyłam i usypiałam ‘na siłę’.

Za chłodne ubranie. Raz mi się zdarzyło. Zimą! Zamiast kombinezonu włożyłam młodemu spodenki i podkolanówki i poszłam z nim na spacer. W nosidle. Po godzinie wróciłam, rozebrałam i zamarłam bo Jan miał LODOWATE stopy. Nie mniej jednak, przeżył i to… BEZ KATARU!

Jestem ciekawa czy Ty też zaliczyłaś jakieś macierzyńskie wpadki. Może zbyt rzadko kąpałaś, myłaś ręce albo za często karmiłaś? Myślę, że mało jest kobiet (świeżo upieczonych matek), które WSZYSTKO robią idealnie i nie popełniają błędów.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,

zdj