Mama

Babcie się odwiedza, spędza się u niej wakacje, je najlepszy rosół, a potem… wraca się do domu.

2 maja 2019
IMG_8575

Nie wie czy miałaby tyle siły, a już nade wszystko martwi się o cierpliwość. No i na wakacje chciałaby pojechać. I książki poczytać. Seriale obejrzeć…

-Mamo,  zajęłabyś się Jasiem gdybym poszła do pracy?

-Szczerze? Nie wiem…

Moja mama nie jest na emeryturze więc pytałam hipotetycznie. Ale gdyby tą emeryturę miała to i tak nie poprosiłabym jej o wielogodzinną, regularną i darmową opiekę nad moim synem. Czemu? Bo wiem jak zmęczona bywam po ośmiu godzinach gotowania, zabawiania, spacerowania, przynoszenia i wynoszenia nocnika, opowiadania bajek, negocjowania. A ja mam – dwadzieścia dziewięć lat, nie (prawie) sześćdziesiąt…

Widywałam sfrustrowane babcie. Wrzeszczące i ciągnące malucha za rękę. I słuchałam też historii. Historii o zmęczeniu, wypaleniu, nieumiejętności odmowy. No właśnie, jak odmówić córce? Załatw sobie nianię? Weź wyślij do żłobka? Słabo.

Czasem miewam wrażenie, że babcie zajmują się wnukami niekoniecznie z własnej i nieprzymuszonej woli. Niektóre z nich wydają się zmęczone. I nie, wcale mnie to nie dziwi bo wychowywanie wnucząt to nie to samo co rozpieszczanie. Pomaganie to nie to samo co etat. W dodatku darmowy. Nie, to nie jest fair! No chyba, że babcie chce. Ale tak naprawdę CHCE. Wyrywa się wręcz, a nie milcząco godzi bo nie potrafi odmówić, czuje się zobowiązana,  żal jej umęczonej córki.

Nie wiem jak Ty, ale ja szanuje emeryturę. Ona się ludziom należy. I nie, nie mam na myśli kasy (tylko i wyłącznie). Chodzi o palemki, hamaki, piękne polskie plaże, ulubione filmy, książki, czasopisma, solanki, robótki na drutach, pachnące szarlotki, napary z pokrzywy. O te wszystkie rzeczy, na które nie starczyło Nam czasu. Nie starczyło weekendu. Nie starczyło urlopu!

Ja wiem, że dzieci są słodkie, że wnuki kocha się ‚inaczej’, no ale błagam czy to inaczej nie wynika z faktu, że te małe i wrzeszczące robaczki wpadają do dziadków na chwilę? Babcie się odwiedza, spędza się u niej wakacje, je najlepszy rosół, a potem… wraca się do domu.


DOBRNĘŁAŚ DO KOŃCA? SUPER! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE KOLEJNA ZARWANA NOC NIE POSZŁA NA MARNĘ  🙂 JAK MYŚLISZ – TEN TEKST MÓGŁBY SIĘ KOMUŚ PRZYDAĆ? JEŚLI UWAŻASZ, ŻE TAK TO PROSZĘ CIĘ O:

  • KOMENTARZ (NAJLEPIEJ MIŁY :D)
  • LAJKA, SERDUSZKO TUDZIEŻ INNĄ MEGA SPONTANICZNĄ REAKCJĘ
  • UDOSTĘPNIENIE

W TYM CELU ZAPRASZAM CIĘ NA MÓJ FANPAGE

AGNIESZKA,